X

Zostaw kontakt

Odpowiemy na każde pytania



    Barter, paczki PR i współprace influencerskie – kiedy powstaje przychód i jak to rozliczyć?

    Influencer marketing rozwija się bardzo szybko, a współprace barterowe stały się codziennością nie tylko dla dużych twórców.

    Marka wysyła kosmetyki, ubrania, elektronikę, zaprasza do hotelu albo przekazuje usługę. W zamian twórca publikuje rolkę, stories, post, film na TikToku lub materiał na YouTube.

    I właśnie tutaj pojawia się bardzo częsty błąd:

    „Nie dostałem pieniędzy, więc nie mam przychodu.”

    Nie zawsze.

    Jeżeli produkt lub usługa są wynagrodzeniem za konkretne świadczenie wykonane przez twórcę, możemy mieć do czynienia z barterem. A barter może wywoływać konkretne skutki podatkowe, nawet jeżeli na konto bankowe nie wpłynęła ani jedna złotówka.

    Czym właściwie jest barter?

    Barter to wymiana świadczeń.

    Jedna strona przekazuje produkt lub usługę, a druga wykonuje w zamian określone świadczenie.

    W influencer marketingu może to wyglądać bardzo prosto:

    marka przekazuje twórcy telefon o wartości 4000 zł, a twórca w zamian przygotowuje film promocyjny.

    Nie mamy tutaj przelewu pieniężnego, ale obie strony otrzymują konkretną korzyść.

    UOKiK jednoznacznie wskazuje, że barter jest jedną z form współpracy komercyjnej. Jeżeli influencer otrzymuje produkt lub usługę jako wynagrodzenie za promocję, publikacja powinna zostać oznaczona jako materiał reklamowy.

    Brak przelewu nie oznacza braku wynagrodzenia

    To jedna z najważniejszych zasad.

    Wynagrodzenie nie musi mieć formy pieniężnej.

    Może przyjąć postać:

    • produktu,
    • usługi,
    • pobytu w hotelu,
    • zabiegu,
    • sprzętu elektronicznego,
    • ubrania,
    • kosmetyków,
    • dostępu do wydarzenia,
    • innego świadczenia o konkretnej wartości.

    Na gruncie podatkowym i VAT wynagrodzenie może mieć formę świadczenia wzajemnego. Ministerstwo Finansów w interpretacjach wskazuje, że zapłata nie musi mieć formy pieniężnej. Jeżeli jedna usługa jest wykonywana w zamian za inne świadczenie, może to być traktowane jako odpłatna transakcja.

    Przykład – telefon za rolkę

    Załóżmy, że twórca dostaje telefon o wartości 4000 zł.

    W zamian zobowiązuje się do:

    • przygotowania rolki,
    • publikacji dwóch stories,
    • oznaczenia marki,
    • pokazania produktu przez określony czas.

    Jeżeli telefon jest wynagrodzeniem za wykonanie tych świadczeń, mamy typową współpracę barterową.

    Produkt nie jest wtedy zwykłym prezentem.

    Stanowi korzyść majątkową otrzymaną w zamian za usługę.

    Właśnie dlatego wartość takiego produktu może mieć znaczenie podatkowe.

    A co z paczką PR?

    Tutaj sytuacja jest bardziej złożona.

    Nie każda paczka PR automatycznie oznacza barter.

    Jeżeli marka wysyła produkt bez żadnego zobowiązania do publikacji i twórca nie musi niczego w zamian zrobić, sytuację trzeba ocenić indywidualnie.

    UOKiK rozróżnia:

    • współpracę komercyjną,
    • barter,
    • prezent,
    • produkt udostępniony do recenzji.

    Jeżeli influencer dostaje produkt i ma obowiązek stworzyć materiał promocyjny, mamy współpracę komercyjną.

    Jeżeli natomiast otrzymuje pierwszy prezent bez zobowiązania do publikacji, sytuacja może być inna. UOKiK wskazuje jednak, że przy regularnym wysyłaniu produktów i publikowaniu treści może pojawić się relacja o charakterze komercyjnym.

    Prezent a barter – najważniejsza różnica

    Najprościej można spojrzeć na to tak:

    Prezent – marka przekazuje coś bez obowiązku świadczenia wzajemnego.

    Barter – produkt lub usługa są przekazywane w zamian za konkretną publikację lub promocję.

    Kluczowe pytanie brzmi więc:

    Czy twórca był zobowiązany coś zrobić w zamian?

    Jeżeli tak, bardzo często mamy już do czynienia z barterem.

    Influencer prowadzący działalność gospodarczą

    Jeżeli twórca prowadzi firmę, współpraca barterowa powinna zostać odpowiednio ujęta w jego rozliczeniach.

    W praktyce może oznaczać konieczność:

    • wykazania przychodu,
    • ustalenia wartości otrzymanego świadczenia,
    • prawidłowego udokumentowania transakcji,
    • rozliczenia VAT, jeśli twórca jest podatnikiem VAT i transakcja podlega opodatkowaniu,
    • ujęcia kosztów, jeśli spełniają warunki podatkowe.

    Każdą współpracę warto analizować indywidualnie, ponieważ sposób rozliczenia może zależeć od rodzaju produktu, wartości świadczenia, formy opodatkowania i statusu VAT.

    Co z VAT przy barterze?

    Barter może mieć znaczenie również w podatku VAT.

    Jeżeli jedna strona świadczy usługę reklamową, a druga przekazuje produkt lub usługę jako wynagrodzenie, każda strona może wykonywać własne odpłatne świadczenie.

    Ministerstwo Finansów wskazuje, że odpłatność nie musi mieć formy pieniężnej. Jeżeli istnieje bezpośredni związek między świadczeniem a otrzymanym wynagrodzeniem, transakcja może podlegać VAT na zasadach ogólnych.

    Dlatego przedsiębiorca prowadzący działalność influencerską nie powinien zakładać, że barter automatycznie oznacza brak VAT tylko dlatego, że nie było przelewu.

    A jeśli influencer nie prowadzi firmy?

    Brak działalności gospodarczej nie oznacza automatycznie, że współpraca barterowa nie wywołuje skutków podatkowych.

    Jeżeli twórca otrzymuje świadczenie mające konkretną wartość, może powstać przychód wymagający rozliczenia.

    Sposób rozliczenia zależy jednak od charakteru aktywności.

    Może mieć znaczenie między innymi to:

    • czy współpraca jest jednorazowa,
    • czy twórca działa regularnie,
    • czy otrzymuje wynagrodzenie systematycznie,
    • czy jego aktywność ma charakter zorganizowany i zarobkowy,
    • czy spełnia warunki działalności nierejestrowanej,
    • czy aktywność zaczyna już przypominać działalność gospodarczą.

    W przypadku działalności nierejestrowanej przychodem mogą być nie tylko pieniądze, ale także wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych świadczeń nieodpłatnych.

    Działalność nierejestrowana a współprace influencerskie

    To szczególnie ciekawy temat dla mniejszych twórców.

    Osoba, która dopiero zaczyna współprace reklamowe, może w określonych warunkach działać w ramach działalności nierejestrowanej.

    Trzeba jednak pilnować limitu przychodów oraz pozostałych warunków.

    I tu ważna rzecz:

    do przychodu mogą wchodzić nie tylko pieniądze otrzymane od marek, ale także wartość otrzymanych świadczeń.

    Dlatego kilka barterów o większej wartości może mieć realny wpływ na sytuację podatkową twórcy.

    Paczka PR o wartości 100 zł i telefon za 5000 zł to nie zawsze to samo

    Znaczenie może mieć również wartość otrzymanego produktu i charakter współpracy.

    UOKiK zwraca uwagę, że przy produktach do recenzji trzeba brać pod uwagę między innymi:

    • możliwość zwrotu produktu,
    • wartość rzeczy,
    • wpływ marki na treść recenzji,
    • charakter relacji między marką a twórcą.

    W przypadku produktu o niewielkiej wartości, którego nie można zwrócić, może wystarczyć jasna informacja, że został udostępniony za darmo, jeśli marka nie miała wpływu na treść recenzji.

    Jeżeli jednak produkt jest wynagrodzeniem za materiał, mówimy już o współpracy komercyjnej.

    Jak oznaczać barter w social mediach?

    Oprócz podatków trzeba pamiętać o jeszcze jednej bardzo ważnej kwestii.

    Współpraca reklamowa musi być prawidłowo oznaczona.

    UOKiK wskazuje, że treści reklamowe powinny być oznaczane w sposób:

    • czytelny,
    • jednoznaczny,
    • widoczny,
    • zrozumiały dla odbiorcy.

    Jeżeli platforma ma własne narzędzie do oznaczania treści komercyjnych, warto je wykorzystać, ale UOKiK rekomenduje także dodatkowe oznaczenie bezpośrednio w materiale lub jego opisie.

    Nie warto więc ukrywać współpracy pod hasztagami, które przeciętnemu odbiorcy nic nie mówią.

    Odbiorca powinien od razu wiedzieć, że ogląda materiał reklamowy.

    Link afiliacyjny też może oznaczać współpracę komercyjną

    Nie tylko barter podlega takim zasadom.

    Jeżeli influencer publikuje link afiliacyjny i otrzymuje prowizję od sprzedaży, UOKiK również traktuje taką publikację jako materiał reklamowy wymagający odpowiedniego oznaczenia.

    To pokazuje, że znaczenie ma nie tylko forma wynagrodzenia.

    Liczy się to, czy twórca otrzymuje jakąkolwiek korzyść materialną w związku z promocją produktu lub usługi.

    A co po zakończeniu współpracy?

    To także częste pytanie.

    Załóżmy, że influencer zakończył kampanię z marką.

    Później nadal używa otrzymanego produktu i pokazuje go w swoich materiałach, ale nie ma już obowiązku promowania go ani nie otrzymuje za kolejne publikacje żadnego wynagrodzenia.

    UOKiK wskazuje, że w takiej sytuacji kolejna publikacja nie musi być automatycznie traktowana jako reklama, jeżeli współpraca faktycznie się zakończyła i nie ma dalszych świadczeń.

    Co warto ustalić jeszcze przed rozpoczęciem współpracy?

    Przy każdej współpracy barterowej warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

    1. Co dokładnie otrzymuje influencer?
    2. Jaka jest wartość produktu lub usługi?
    3. Co influencer ma wykonać w zamian?
    4. Czy publikacja jest obowiązkowa?
    5. Czy marka zatwierdza treść?
    6. Czy produkt trzeba zwrócić?
    7. Czy twórca prowadzi działalność?
    8. Czy jest podatnikiem VAT?
    9. Jak należy udokumentować transakcję?
    10. Jak prawidłowo oznaczyć publikację?

    Im większa wartość współpracy, tym ważniejsze jest ustalenie tych kwestii z wyprzedzeniem.

    Umowa barterowa może bardzo pomóc

    Przy bardziej wartościowych współpracach dobrze jest mieć ustalenia na piśmie.

    W umowie warto określić:

    • wartość produktu,
    • wartość usługi reklamowej,
    • zakres publikacji,
    • liczbę materiałów,
    • terminy,
    • zasady korzystania z wizerunku,
    • prawa do wykorzystania materiału przez markę,
    • kwestie podatkowe i dokumentacyjne,
    • ewentualny obowiązek zwrotu produktu.

    Dzięki temu obie strony dokładnie wiedzą, co otrzymują i co mają wykonać w zamian.

    Najczęstszy błąd twórców

    Najczęstszy błąd wygląda tak:

    „Nie wystawiłem faktury i nie dostałem przelewu, więc niczego nie muszę rozliczać.”

    To błędne założenie.

    W podatkach liczy się nie tylko przepływ pieniędzy.

    Liczy się również wartość świadczeń otrzymanych w zamian za wykonaną usługę.

    Dlatego barter trzeba traktować jak realną transakcję gospodarczą, a nie jak coś, co istnieje wyłącznie na Instagramie czy TikToku.

    A najczęstszy błąd marek?

    Marka również nie powinna zakładać, że przekazanie produktu influencerowi „zamyka temat”.

    Jeżeli produkt jest wynagrodzeniem za usługę reklamową, współpraca powinna być prawidłowo zaplanowana i udokumentowana.

    Dotyczy to zarówno kwestii podatkowych, jak i marketingowych.

    Marka również ponosi odpowiedzialność za prawidłowe oznaczanie treści reklamowych. UOKiK podkreśla, że obowiązki dotyczą nie tylko influencerów, ale również reklamodawców i agencji.

    Podsumowanie

    Barter nie oznacza braku wynagrodzenia.

    Jeżeli influencer otrzymuje produkt albo usługę w zamian za rolkę, post, stories czy inną publikację, może powstać przychód, który trzeba odpowiednio rozliczyć.

    Najważniejsze zasady:

    • brak przelewu nie oznacza automatycznie braku przychodu,
    • produkt może być wynagrodzeniem,
    • barter może mieć skutki w PIT i VAT,
    • paczka PR nie zawsze jest barterem,
    • regularne współprace mogą wpływać na status działalności,
    • współpracę reklamową trzeba odpowiednio oznaczyć,
    • warto ustalić wartość świadczeń jeszcze przed publikacją.

    Najważniejsze pytanie zawsze brzmi:

    czy produkt został przekazany bez zobowiązań, czy był wynagrodzeniem za konkretną usługę?

    To właśnie ta różnica bardzo często decyduje o sposobie rozliczenia.

    Jeżeli prowadzisz działalność jako twórca, influencer albo marka i regularnie realizujesz współprace barterowe, warto uporządkować sposób ich dokumentowania i rozliczania.

    Skontaktuj się z Biurem Rachunkowym PROSPERO. Pomożemy przeanalizować współprace barterowe, przychody oraz obowiązki podatkowe związane z działalnością online.

    biuroprospero.pl

    Limit zwolnienia z VAT 2026 – co się dzieje po przekroczeniu 240 000 zł?

    Końcówka roku to bardzo dobry moment, żeby przedsiębiorca sprawdził swoją sprzedaż od stycznia i ocenił, czy nie zbliża się do limitu zwolnienia podmiotowego z VAT.

    Od 1 stycznia 2026 roku limit zwolnienia podmiotowego z VAT wynosi 240 000 zł. Oznacza to, że przedsiębiorca posiadający siedzibę działalności gospodarczej w Polsce może co do zasady korzystać ze zwolnienia, jeżeli jego sprzedaż nie przekroczyła tego poziomu i jednocześnie nie wykonuje czynności wyłączonych ze zwolnienia.

    Najważniejsze jest jednak nie tylko to, ile wynosi limit.

    Kluczowy jest moment jego przekroczenia.

    Zwolnienie z VAT w 2026 roku – limit 240 000 zł

    Do końca 2025 roku podstawowy limit zwolnienia podmiotowego wynosił 200 000 zł.

    Od 2026 roku został podwyższony do:

    240 000 zł rocznej sprzedaży.

    Jeżeli przedsiębiorca korzysta ze zwolnienia podmiotowego, co do zasady:

    • nie dolicza VAT do swojej sprzedaży,
    • nie rozlicza regularnie podatku VAT,
    • nie składa standardowego JPK_VAT z deklaracją,
    • ale jednocześnie nie odlicza VAT naliczonego od swoich zakupów.

    Dla wielu małych firm jest to duże uproszczenie.

    Trzeba jednak bardzo dokładnie pilnować poziomu sprzedaży.

    Co się dzieje po przekroczeniu 240 000 zł?

    To najważniejsza zasada.

    Jeżeli w trakcie roku wartość sprzedaży przekroczy limit 240 000 zł, zwolnienie traci moc począwszy od czynności, którą przekroczono limit.

    Czyli nie czekamy:

    • do końca miesiąca,
    • do kolejnego miesiąca,
    • do końca roku,
    • ani do 1 stycznia następnego roku.

    Zmiana następuje już przy konkretnej transakcji, która powoduje przekroczenie limitu.

    Przykład – 238 000 zł sprzedaży i faktura na 5 000 zł

    Załóżmy, że przedsiębiorca korzystający ze zwolnienia podmiotowego osiągnął już:

    238 000 zł sprzedaży.

    Następnie wykonuje kolejną transakcję na:

    5 000 zł.

    Po tej sprzedaży osiąga łącznie:

    243 000 zł.

    Nie jest tak, że pierwsze 2 000 zł z tej faktury pozostają zwolnione, a VAT naliczamy wyłącznie od pozostałych 3 000 zł.

    Przepisy wskazują, że cała czynność, która powoduje przekroczenie limitu, podlega już opodatkowaniu VAT.

    I właśnie dlatego przedsiębiorca powinien kontrolować sprzedaż na bieżąco.

    Dlaczego końcówka roku jest szczególnie ważna?

    W wielu branżach ostatnie miesiące roku są najmocniejszym okresem sprzedażowym.

    Dotyczy to między innymi:

    • e-commerce,
    • handlu,
    • usług prezentowych,
    • marketingu,
    • branży beauty,
    • gastronomii,
    • usług eventowych,
    • sprzedaży sezonowej.

    Firma może przez pierwsze dziewięć miesięcy roku utrzymywać się daleko od limitu, a następnie w październiku, listopadzie i grudniu gwałtownie zwiększyć sprzedaż.

    Dlatego właśnie końcówka roku to moment, w którym warto sprawdzić:

    • ile sprzedaży osiągnięto od stycznia,
    • jakie faktury są jeszcze planowane,
    • czy firma ma podpisane większe kontrakty,
    • czy sezon świąteczny może doprowadzić do przekroczenia limitu.

    Czy każda sprzedaż wlicza się do limitu?

    Nie.

    Ustawa o VAT przewiduje katalog czynności, których nie uwzględnia się przy obliczaniu limitu zwolnienia podmiotowego. Oficjalne informacje Ministerstwa Finansów odsyłają w tym zakresie do art. 113 ust. 2 ustawy o VAT.

    Dlatego przy bardziej złożonej działalności nie zawsze wystarczy spojrzeć na prostą sumę wszystkich wpływów na konto.

    Trzeba ustalić, które transakcje faktycznie wchodzą do limitu VAT.

    Nie każda firma może korzystać ze zwolnienia

    To kolejna bardzo ważna rzecz.

    Samo nieprzekroczenie 240 000 zł nie oznacza automatycznie, że każda firma może korzystać ze zwolnienia podmiotowego.

    Przepisy wyłączają z tego prawa określone towary i usługi.

    Dotyczy to między innymi części:

    • usług prawniczych,
    • usług doradczych,
    • usług jubilerskich,
    • sprzedaży określonych towarów akcyzowych,
    • sprzedaży nowych środków transportu,
    • części nieruchomości,
    • niektórych towarów sprzedawanych przez internet.

    Dlatego limit 240 000 zł nie powinien być analizowany w oderwaniu od rodzaju prowadzonej działalności.

    Sprzedaż internetowa a zwolnienie z VAT

    W przypadku sprzedaży internetowej również mogą pojawić się wyjątki.

    Biznes.gov.pl wskazuje, że ze zwolnienia mogą być wyłączone między innymi określone towary sprzedawane przez internet, na przykład część:

    • kosmetyków,
    • komputerów,
    • sprzętu elektronicznego,
    • urządzeń elektrycznych,
    • sprzętu gospodarstwa domowego.

    To szczególnie ważne dla e-commerce, ponieważ przedsiębiorca może mieć niską sprzedaż, a mimo to nie kwalifikować się do zwolnienia podmiotowego ze względu na rodzaj towarów.

    Co jeśli firma została założona w trakcie roku?

    W takim przypadku limit nie zawsze wynosi pełne 240 000 zł.

    Jeżeli przedsiębiorca rozpoczyna działalność w trakcie roku podatkowego, limit jest liczony proporcjonalnie do okresu prowadzenia działalności.

    Czyli firma założona przykładowo w połowie roku nie otrzymuje automatycznie pełnego rocznego limitu 240 000 zł.

    Trzeba wyliczyć część odpowiadającą okresowi prowadzenia działalności.

    To ważne szczególnie przy biznesach, które startują intensywnie i już w pierwszych miesiącach osiągają wysoką sprzedaż.

    Co zrobić przed przekroczeniem limitu?

    Najlepiej przygotować się wcześniej.

    W praktyce warto:

    1. sprawdzić sprzedaż od początku roku,
    2. ustalić realną kwotę pozostałą do limitu,
    3. przeanalizować zaplanowane transakcje,
    4. sprawdzić, czy wszystkie czynności rzeczywiście wliczają się do limitu,
    5. ustalić, od której transakcji firma może wejść w VAT,
    6. przygotować się do odpowiedniego fakturowania,
    7. omówić z księgowością obowiązki rejestracyjne i rozliczeniowe.

    Najgorszy scenariusz to taki, w którym przedsiębiorca orientuje się dopiero przy księgowaniu dokumentów, że limit został przekroczony kilka tygodni wcześniej.

    Rejestracja do VAT

    Jeżeli przedsiębiorca traci prawo do zwolnienia podmiotowego, powinien przygotować się do rozliczania VAT jako podatnik czynny.

    W praktyce oznacza to między innymi:

    • rejestrację dla potrzeb VAT,
    • wystawianie faktur z właściwą stawką podatku,
    • prowadzenie odpowiedniej ewidencji,
    • składanie JPK_VAT,
    • rozliczanie VAT należnego,
    • możliwość odliczania VAT naliczonego – przy spełnieniu ustawowych warunków.

    To istotna zmiana organizacyjna, dlatego dobrze zaplanować ją przed przekroczeniem progu.

    Zwolnienie podmiotowe a KSeF

    Warto również pamiętać, że zwolnienie z VAT nie oznacza automatycznie zwolnienia z KSeF.

    Ministerstwo Finansów wskazuje, że podatnicy zwolnieni z VAT również są objęci obowiązkiem wystawiania faktur w KSeF zgodnie z obowiązującymi zasadami. Do końca 2026 roku istnieje jednak czasowe ułatwienie dla najmniejszych przedsiębiorców, jeżeli wartość sprzedaży udokumentowanej fakturami w danym miesiącu nie przekracza 10 000 zł brutto.

    To dwa różne limity:

    240 000 zł dotyczy zwolnienia podmiotowego z VAT,

    a 10 000 zł miesięcznie dotyczy określonego czasowego ułatwienia w KSeF.

    Nie należy ich ze sobą mylić.

    Czy warto dobrowolnie wejść w VAT wcześniej?

    W niektórych przypadkach przedsiębiorca może zrezygnować ze zwolnienia wcześniej i dobrowolnie zostać czynnym podatnikiem VAT.

    Czy to się opłaca?

    To zależy.

    Znaczenie ma między innymi:

    • kto jest Twoim klientem,
    • czy sprzedajesz głównie firmom czy konsumentom,
    • ile VAT płacisz przy zakupach,
    • czy planujesz duże inwestycje,
    • jaka jest Twoja marża,
    • czy Twoja branża jest wrażliwa cenowo.

    Dla firmy B2B wejście w VAT może być mniej odczuwalne niż dla działalności sprzedającej głównie klientom indywidualnym.

    Dlatego przed dobrowolną rejestracją warto przeprowadzić kalkulację.

    Przykład – firma usługowa blisko limitu

    Załóżmy, że firma usługowa we wrześniu ma 210 000 zł sprzedaży.

    Do końca roku ma już podpisane zlecenia na 50 000 zł.

    Jeżeli wszystkie te transakcje wliczają się do limitu, przedsiębiorca powinien przygotować się na to, że limit 240 000 zł zostanie przekroczony jeszcze przed końcem roku.

    Nie warto czekać na moment, w którym księgowa otrzyma fakturę i dopiero wtedy zauważy problem.

    Lepiej wcześniej ustalić:

    • która transakcja przekroczy limit,
    • jak ją prawidłowo udokumentować,
    • od kiedy naliczać VAT,
    • jakie obowiązki pojawią się od tego momentu.

    Najczęstsze błędy przedsiębiorców

    Przy zwolnieniu podmiotowym najczęściej pojawiają się następujące błędy:

    • brak bieżącego monitorowania sprzedaży,
    • przekonanie, że VAT zaczyna obowiązywać dopiero od kolejnego miesiąca,
    • naliczanie VAT tylko od kwoty przekraczającej limit,
    • nieuwzględnienie proporcjonalnego limitu przy rozpoczęciu firmy w trakcie roku,
    • założenie, że każda branża może korzystać ze zwolnienia,
    • mylenie limitu VAT z limitami KSeF,
    • zbyt późne poinformowanie biura rachunkowego o dużej transakcji.

    Limit VAT 2026 – najważniejsze zasady

    W 2026 roku:

    • limit zwolnienia podmiotowego wynosi 240 000 zł,
    • przekroczenie limitu działa od transakcji, która go przekracza,
    • cała ta transakcja jest już opodatkowana,
    • przedsiębiorca rozpoczynający działalność w trakcie roku ma limit proporcjonalny,
    • określone branże i czynności nie mogą korzystać ze zwolnienia niezależnie od wysokości sprzedaży.

    Podsumowanie

    Limit zwolnienia z VAT wynoszący 240 000 zł jest dużym ułatwieniem dla małych przedsiębiorców, ale wymaga regularnego monitorowania sprzedaży.

    Najważniejsze nie jest tylko to, czy przekroczysz limit, ale również dokładnie którą transakcją go przekroczysz.

    To właśnie od tej czynności zmieniają się zasady rozliczenia.

    Dlatego końcówka roku jest idealnym momentem na analizę sprzedaży, szczególnie w firmach, które największe obroty osiągają w czwartym kwartale.

    Jeżeli zbliżasz się do limitu 240 000 zł, nie czekaj do momentu przekroczenia.

    Skontaktuj się z Biurem Rachunkowym PROSPERO. Pomożemy przeanalizować sprzedaż, sprawdzić moment utraty zwolnienia i odpowiednio przygotować firmę do rozliczania VAT.

    biuroprospero.pl

    IKE, IKZE i OKI – czym się różnią i jak działają podatkowo?

    Coraz więcej osób zastanawia się nad długoterminowym oszczędzaniem i inwestowaniem. W Polsce funkcjonują już IKE oraz IKZE, a od 1 stycznia 2027 roku dołączy do nich nowe rozwiązanie – Osobiste Konto Inwestycyjne, czyli OKI.

    Choć wszystkie trzy rozwiązania mają zachęcać do budowania kapitału, działają zupełnie inaczej pod względem podatkowym.

    Warto więc wiedzieć, gdzie korzyść podatkowa pojawia się już w momencie wpłaty, gdzie dopiero przy wypłacie, a gdzie inwestor otrzyma większą swobodę w dostępie do swoich pieniędzy.

    IKE – korzyść podatkowa przede wszystkim na końcu

    IKE, czyli Indywidualne Konto Emerytalne, jest jednym z najpopularniejszych sposobów dobrowolnego oszczędzania na przyszłość.

    Najważniejsza korzyść podatkowa polega na możliwości uniknięcia 19-procentowego podatku od zysków kapitałowych, potocznie nazywanego podatkiem Belki.

    Nie oznacza to jednak, że każda wypłata z IKE automatycznie będzie zwolniona z podatku.

    Aby skorzystać z preferencji, trzeba spełnić warunki określone w przepisach.

    Co do zasady wypłata środków na preferencyjnych zasadach może nastąpić po ukończeniu:

    • 60 lat,
    • albo 55 lat, jeśli oszczędzający nabył już uprawnienia emerytalne.

    Dodatkowo trzeba spełnić warunek dotyczący okresu dokonywania wpłat – między innymi wpłacać środki w co najmniej pięciu dowolnych latach kalendarzowych albo odpowiednio wcześniej zgromadzić ponad połowę wartości wszystkich wpłat.

    Na czym polega korzyść IKE?

    Wyobraźmy sobie, że przez wiele lat inwestujesz środki, a zgromadzony kapitał znacząco rośnie.

    Na zwykłym rachunku inwestycyjnym od wypracowanego zysku co do zasady trzeba zapłacić 19% podatku od zysków kapitałowych.

    Przy prawidłowo prowadzonej wypłacie z IKE, po spełnieniu ustawowych warunków, tego podatku można uniknąć.

    Dlatego IKE jest przede wszystkim narzędziem dla osób, które myślą długoterminowo i nie planują swobodnego wycofywania środków w dowolnym momencie.

    IKZE – korzyść podatkowa może pojawić się już dzisiaj

    IKZE, czyli Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego, działa inaczej.

    Tutaj bardzo ważna korzyść podatkowa pojawia się już w roku, w którym dokonujesz wpłaty.

    Wpłaty na IKZE można odliczać w rocznym rozliczeniu PIT, oczywiście w ramach obowiązujących limitów i zgodnie z zasadami dotyczącymi danej formy opodatkowania.

    To szczególnie interesujące rozwiązanie dla przedsiębiorców.

    Limit IKZE w 2026 roku

    W 2026 roku podstawowy limit wpłat na IKZE wynosi:

    11 304 zł

    Natomiast dla osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą limit jest wyższy i wynosi:

    16 956 zł.

    Oznacza to, że przedsiębiorca spełniający warunki może wpłacić na IKZE nawet 16 956 zł w 2026 roku i uwzględnić tę wpłatę przy swoim rozliczeniu podatkowym.

    Ile można zaoszczędzić dzięki IKZE?

    Wysokość realnej korzyści zależy od indywidualnej sytuacji podatnika.

    Znaczenie ma między innymi:

    • wysokość wpłaty,
    • forma opodatkowania,
    • wysokość dochodu,
    • stosowana stawka podatku,
    • pozostałe ulgi i odliczenia.

    Przykładowo przedsiębiorca rozliczający się podatkiem liniowym może inaczej wykorzystać wpłatę na IKZE niż osoba opodatkowana według skali.

    Dlatego samego limitu nie należy utożsamiać z automatyczną wysokością oszczędności podatkowej.

    IKZE nie oznacza całkowitego braku podatku

    Warto też pamiętać, że IKZE nie polega na całkowitym wyeliminowaniu podatku.

    Korzyść pojawia się wcześniej, ponieważ wpłatę możemy odliczyć, natomiast przy wypłacie środków po spełnieniu ustawowych warunków obowiązuje odrębny sposób opodatkowania.

    Dlatego IKE i IKZE nie są tym samym rozwiązaniem.

    W IKE główną korzyścią jest zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych przy prawidłowej wypłacie.

    W IKZE korzyść podatkowa może pojawić się już w momencie rocznego rozliczenia podatku.

    OKI – nowość od 1 stycznia 2027 roku

    Od 1 stycznia 2027 roku w Polsce zacznie funkcjonować trzecie rozwiązanie – Osobiste Konto Inwestycyjne, czyli OKI.

    Ustawa o osobistych kontach inwestycyjnych została uchwalona 3 lipca 2026 roku, podpisana przez Prezydenta 13 sierpnia i opublikowana 18 sierpnia 2026 roku. Przepisy wejdą w życie 1 stycznia 2027 roku.

    OKI będzie rozwiązaniem dobrowolnym i ma umożliwiać bardziej elastyczne inwestowanie oraz oszczędzanie.

    Jak będzie działać OKI?

    Na OKI będzie można gromadzić między innymi:

    • akcje,
    • jednostki uczestnictwa funduszy,
    • obligacje,
    • środki pieniężne,
    • lokaty,
    • skarbowe obligacje oszczędnościowe.

    Jedną z największych różnic względem IKE i IKZE ma być większa swoboda wpłat i wypłat.

    Właściciel OKI będzie mógł wypłacać środki bez konieczności czekania do osiągnięcia wieku emerytalnego.

    100 tysięcy złotych preferencji podatkowej

    Najważniejsza liczba dotycząca OKI to:

    100 000 zł

    Do tej wartości aktywa inwestycyjne zgromadzone na OKI będą objęte preferencją podatkową.

    W ramach tej kwoty maksymalnie:

    25 000 zł

    będzie mogło stanowić część oszczędnościową, czyli na przykład środki znajdujące się na lokatach lub w skarbowych obligacjach oszczędnościowych.

    Co z podatkiem Belki na OKI?

    Dochody osiągane z aktywów zgromadzonych na OKI, w tym:

    • zyski kapitałowe,
    • odsetki,
    • dywidendy,

    nie będą objęte standardowym 19-procentowym podatkiem od zysków kapitałowych.

    To jedna z najważniejszych cech nowego rozwiązania.

    Trzeba jednak pamiętać, że OKI będzie miało własny system opodatkowania aktywów przekraczających ustawowe limity.

    Co stanie się po przekroczeniu 100 000 zł?

    Jeśli wartość aktywów przekroczy odpowiednie limity, pojawi się podatek od wartości aktywów.

    Według przepisów stawka będzie powiązana ze stopą referencyjną NBP.

    Ministerstwo Finansów wskazuje, że w 2027 roku stawka podatku od nadwyżki ma wynosić 0,85% wartości aktywów podlegających opodatkowaniu.

    To bardzo istotna różnica względem klasycznego podatku Belki.

    Nie będzie to bowiem podatek naliczany bezpośrednio od osiągniętego zysku, lecz od wartości aktywów przekraczających ustawowe limity.

    IKE, IKZE i OKI – najważniejsze różnice

    Najprościej można spojrzeć na te rozwiązania tak:

    IKE

    Korzyść podatkowa pojawia się przede wszystkim przy prawidłowej wypłacie po spełnieniu ustawowych warunków.

    Najważniejsza zaleta:

    brak 19% podatku od zysków kapitałowych przy spełnieniu warunków wypłaty.

    IKZE

    Korzyść podatkowa może pojawić się już w roku dokonania wpłaty.

    Najważniejsza zaleta:

    możliwość odliczenia wpłat w rocznym PIT.

    Dla przedsiębiorców limit wpłat w 2026 roku wynosi aż 16 956 zł.

    OKI

    Nowe rozwiązanie od 2027 roku.

    Najważniejsze cechy:

    • większa elastyczność dostępu do środków,
    • do 100 000 zł aktywów objętych preferencją,
    • maksymalnie 25 000 zł części oszczędnościowej,
    • brak klasycznego podatku Belki od dochodów z aktywów znajdujących się na OKI,
    • podatek od wartości aktywów przekraczających ustawowe limity.

    Czy OKI zastąpi IKE i IKZE?

    Nie.

    OKI jest nowym rozwiązaniem, ale nie oznacza likwidacji IKE czy IKZE.

    Każde konto ma inną konstrukcję i może odpowiadać innemu celowi.

    Osoba oszczędzająca stricte na emeryturę może patrzeć inaczej na IKE.

    Przedsiębiorca szukający możliwości obniżenia bieżącego podatku może zainteresować się IKZE.

    Z kolei osoba, która chce inwestować podatkowo korzystniej, ale jednocześnie zachować większą swobodę dostępu do pieniędzy, może zainteresować się OKI.

    Przedsiębiorca powinien szczególnie zainteresować się IKZE

    Z punktu widzenia właściciela firmy IKZE jest szczególnie interesujące dlatego, że przedsiębiorcy mają wyższy roczny limit wpłat.

    W 2026 roku jest to 16 956 zł, podczas gdy standardowy limit wynosi 11 304 zł.

    To oznacza, że planowanie wpłaty na IKZE warto przeprowadzić jeszcze przed zakończeniem roku podatkowego.

    Jeżeli przedsiębiorca zaczyna analizować ten temat dopiero podczas składania PIT w kolejnym roku, na dokonanie wpłaty za poprzedni rok jest już za późno.

    Czy można mieć jednocześnie IKE, IKZE i OKI?

    Rozwiązania nie są pomyślane jako wzajemnie wykluczające się.

    Od 2027 roku podatnik będzie mógł więc patrzeć na nie jako na różne elementy swojej strategii oszczędzania i inwestowania.

    Nie oznacza to jednak, że każdy powinien posiadać wszystkie trzy konta.

    Wybór powinien zależeć od:

    • sytuacji finansowej,
    • wieku,
    • celu inwestycji,
    • horyzontu czasowego,
    • potrzeby dostępu do pieniędzy,
    • sytuacji podatkowej,
    • akceptowanego poziomu ryzyka.

    Podatki są ważne, ale nie powinny być jedynym kryterium

    Preferencje podatkowe mogą istotnie wpływać na końcowy wynik inwestowania, szczególnie w długim okresie.

    Nie powinny jednak być jedynym powodem wyboru konkretnego rozwiązania.

    Należy zwrócić uwagę również na:

    • opłaty pobierane przez instytucję finansową,
    • rodzaj dostępnych instrumentów,
    • ryzyko inwestycyjne,
    • możliwość wcześniejszej wypłaty,
    • sposób zarządzania środkami,
    • własne cele finansowe.

    Biuro rachunkowe może pomóc przede wszystkim ocenić konsekwencje podatkowe konkretnego rozwiązania. Dobór instrumentów inwestycyjnych powinien natomiast odpowiadać indywidualnej sytuacji inwestora.

    IKE, IKZE czy OKI – nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich

    Nie istnieje jedno konto, które będzie najlepsze dla każdego.

    IKE, IKZE i OKI oferują różne mechanizmy podatkowe.

    IKE pozwala myśleć przede wszystkim o zwolnieniu z podatku od zysków kapitałowych w przyszłości.

    IKZE może dać przedsiębiorcy korzyść podatkową już przy najbliższym rozliczeniu PIT.

    OKI od 2027 roku ma połączyć preferencje podatkowe z większą elastycznością dysponowania środkami.

    Dlatego zanim podejmiesz decyzję, warto policzyć, jak konkretne rozwiązanie wpływa na Twoją sytuację podatkową.

    Szczególnie przedsiębiorcy powinni spojrzeć na temat przed końcem roku, ponieważ odpowiednio zaplanowana wpłata na IKZE może mieć znaczenie dla rozliczenia podatku za 2026 rok.

    Prowadzisz działalność i chcesz sprawdzić, jak wpłata na IKZE lub inne rozwiązania mogą wpłynąć na Twoje rozliczenie podatkowe? Skontaktuj się z Biurem Rachunkowym PROSPERO. Pomożemy przeanalizować Twoją sytuację od strony podatkowej.

    biuroprospero.pl

    Prospero na jubileuszowej Złotej Setce Pomorza i Kujaw 2026 – blisko biznesu i przedsiębiorców regionu

    10 września 2026 roku Opera Nova w Bydgoszczy ponownie stała się miejscem spotkania przedstawicieli najważniejszych przedsiębiorstw województwa kujawsko-pomorskiego. Tegoroczna Złota Setka Pomorza i Kujaw miała szczególny charakter – była to jubileuszowa, 30. edycja jednego z najważniejszych wydarzeń biznesowych w naszym regionie.

    W wydarzeniu uczestniczyła również firma Prospero, którą podczas gali reprezentowała prezes Monika Tyszka – Skocka. Obecność na Złotej Setce to dla nas nie tylko możliwość uczestniczenia w wyjątkowym wydarzeniu, ale przede wszystkim okazja do spotkań z przedsiębiorcami, wymiany doświadczeń i obserwowania, jak zmienia się biznes na Pomorzu i Kujawach.

    Złota Setka Pomorza i Kujaw – 30 lat regionalnego biznesu

    Od trzech dekad Złota Setka Pomorza i Kujaw prezentuje przedsiębiorstwa, które mają znaczący udział w rozwoju gospodarczym województwa kujawsko-pomorskiego.

    Jubileuszowa edycja była okazją do spojrzenia nie tylko na wyniki finansowe firm za 2025 rok. Zwracano również uwagę na takie elementy jak innowacyjność, odpowiedzialność społeczna, etyka biznesowa czy wieloletnia obecność przedsiębiorstw na rynku.

    To pokazuje, jak bardzo na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się rozumienie sukcesu w biznesie. Dzisiaj dobra firma to nie tylko wysokie przychody. To również odpowiedzialne zarządzanie, stabilne finanse, świadome podejmowanie decyzji i umiejętność przygotowania przedsiębiorstwa na kolejne etapy rozwoju.

    Prospero wśród przedsiębiorców Pomorza i Kujaw

    Dla Prospero możliwość uczestniczenia w takim wydarzeniu ma szczególne znaczenie.

    Na co dzień pracujemy właśnie z przedsiębiorcami. Obserwujemy rozwój firm od momentu rozpoczęcia działalności, przez zatrudnianie pierwszych pracowników, inwestycje, zmiany formy prawnej, aż po kolejne etapy skalowania biznesu.

    Każda rozwijająca się firma ma inną historię, ale bardzo często pojawiają się podobne wyzwania: rosnąca liczba dokumentów, większe zobowiązania podatkowe, zatrudnienie pracowników, finansowanie nowych inwestycji czy konieczność coraz dokładniejszej analizy wyników przedsiębiorstwa.

    Dlatego księgowość dla firm nie powinna ograniczać się wyłącznie do prawidłowego zaksięgowania dokumentów.

    Dobra księgowość powinna pomagać przedsiębiorcy rozumieć jego własny biznes.

    Wyniki przedsiębiorstwa zaczynają się od liczb

    Podczas Złotej Setki dużo mówi się o wynikach finansowych przedsiębiorstw. Za każdą z tych liczb stoją jednak setki decyzji podejmowanych przez właścicieli i zarządy firm.

    Czy przedsiębiorstwo może pozwolić sobie na kolejną inwestycję?

    Czy zatrudnienie nowych osób jest w tym momencie bezpieczne?

    Jaką formę finansowania wybrać?

    Jak zmiana przepisów podatkowych wpłynie na rentowność firmy?

    Czy obecna forma działalności nadal jest optymalna?

    Odpowiedzi na takie pytania wymagają nie tylko przedsiębiorczej intuicji, ale również dostępu do aktualnych i prawidłowo przygotowanych danych finansowych.

    Właśnie dlatego sprawna księgowość staje się jednym z elementów świadomego zarządzania przedsiębiorstwem.

    Księgowość jako wsparcie przedsiębiorcy

    W Prospero od lat patrzymy na obsługę księgową szerzej.

    Przedsiębiorca powinien mieć możliwość skupienia się na rozwoju swojej firmy, sprzedaży, klientach i nowych inwestycjach, wiedząc jednocześnie, że kwestie księgowe, podatkowe, kadrowe i płacowe znajdują się pod właściwą kontrolą.

    Wraz ze wzrostem przedsiębiorstwa rośnie również odpowiedzialność.

    Pojawiają się nowe obowiązki, kolejne terminy, zmieniające się regulacje i coraz większa potrzeba planowania. Błąd, który w niewielkiej działalności może mieć ograniczone konsekwencje, przy większej skali biznesu może oznaczać znacznie poważniejsze ryzyko finansowe.

    Dlatego współpraca z biurem rachunkowym powinna opierać się nie tylko na przekazywaniu dokumentów, ale także na zaufaniu, komunikacji i zrozumieniu specyfiki konkretnego przedsiębiorstwa.

    Silne przedsiębiorstwa tworzą silny region

    Jubileuszowa Złota Setka była również dobrym przypomnieniem, jak dużą rolę przedsiębiorcy odgrywają w rozwoju Bydgoszczy oraz całego województwa kujawsko-pomorskiego.

    To firmy tworzą miejsca pracy, inwestują, rozwijają nowe technologie, współpracują z lokalnymi dostawcami i budują gospodarczą pozycję regionu.

    Jako biuro rachunkowe z Bydgoszczy mamy możliwość obserwowania tego procesu również z perspektywy naszych klientów.

    Za każdym dobrze prosperującym przedsiębiorstwem stoją nie tylko produkty, usługi czy sprzedaż. Są tam także finanse, podatki, kadry, płace, odpowiednio prowadzone rozliczenia i dziesiątki decyzji podejmowanych każdego miesiąca.

    To właśnie te elementy tworzą fundament, na którym przedsiębiorca może bezpiecznie budować dalszy rozwój.

    Spotkania, rozmowy i inspiracje

    Złota Setka Pomorza i Kujaw to jednak nie tylko ranking i wyróżnienia.

    To przede wszystkim spotkanie ludzi biznesu reprezentujących wiele różnych branż. Możliwość rozmowy z przedsiębiorcami, poznawania ich doświadczeń oraz obserwowania kierunków rozwoju lokalnej gospodarki jest dla nas niezwykle cenna.

    Tegoroczna gala miała dodatkowo wyjątkowy, jubileuszowy charakter, a muzycznym zwieńczeniem wieczoru był koncert zespołu De Mono.

    Cieszymy się, że Prospero po raz kolejny mogło uczestniczyć w tym wydarzeniu i być obecne tam, gdzie spotykają się przedsiębiorcy tworzący gospodarczy potencjał naszego regionu.

    Prospero – księgowość blisko biznesu

    Świat przedsiębiorców zmienia się bardzo szybko. Nowe regulacje podatkowe, cyfryzacja księgowości, KSeF, zmiany dotyczące zatrudnienia czy coraz większa potrzeba kontroli kosztów powodują, że właściciel firmy potrzebuje dziś czegoś więcej niż tylko poprawnie zaksięgowanych faktur.

    Potrzebuje partnera, który rozumie biznes.

    W Biurze Rachunkowym PROSPERO wspieramy przedsiębiorców w prowadzeniu księgowości, obsłudze kadrowo-płacowej oraz codziennych obowiązkach związanych z prowadzeniem działalności.

    Bo za każdą liczbą stoi konkretna decyzja biznesowa.

    A dobrze uporządkowane finanse pozwalają przedsiębiorcy podejmować ją z większą świadomością.

    Płaca minimalna 2027 – ile naprawdę może kosztować pracodawcę pracownik na najniższej krajowej?

    Przedsiębiorcy zatrudniający pracowników powinni już uwzględniać w planach finansowych kolejną zmianę minimalnego wynagrodzenia.

    Na dzień 8 września 2026 roku projekt rozporządzenia przewiduje, że od 1 stycznia 2027 roku minimalne wynagrodzenie za pracę wyniesie 4950 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa dla określonych umów cywilnoprawnych 32,30 zł. To nadal projekt – Rada Ministrów ma czas na ostateczne ustalenie wysokości stawek do 15 września 2026 roku. 

    Dla pracodawcy najważniejsze jest jednak coś jeszcze.

    4950 zł brutto nie oznacza, że zatrudnienie pracownika będzie kosztowało firmę 4950 zł.

    Do wynagrodzenia dochodzą składki finansowane przez pracodawcę, dlatego rzeczywisty miesięczny koszt zatrudnienia jest wyższy.

    Płaca minimalna 2027 – ile wynosi proponowana kwota?

    Rząd zaproponował, aby od 1 stycznia 2027 roku minimalne wynagrodzenie wynosiło:

    4950 zł brutto miesięcznie.

    W 2026 roku minimalne wynagrodzenie wynosi 4806 zł brutto, co oznacza wzrost o 144 zł miesięcznie, czyli 3 procent. 

    Proponowana minimalna stawka godzinowa dla określonych umów cywilnoprawnych ma natomiast wzrosnąć:

    z 31,40 zł w 2026 roku

    do 32,30 zł w 2027 roku.

    To wzrost o 90 groszy za godzinę. 

    Czy 4950 zł brutto to cały koszt pracownika?

    Nie.

    Kwota brutto znajdująca się na umowie nie jest pełnym kosztem zatrudnienia ponoszonym przez przedsiębiorcę.

    Pracodawca finansuje dodatkowo między innymi część składek na:

    • ubezpieczenie emerytalne,
    • ubezpieczenie rentowe,
    • ubezpieczenie wypadkowe,
    • Fundusz Pracy,
    • Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

    Dlatego przy planowaniu zatrudnienia trzeba patrzeć nie tylko na wynagrodzenie brutto, ale na całkowity koszt pracodawcy.

    Ile może kosztować pracownik na minimalnej krajowej w 2027 roku?

    Przy wynagrodzeniu 4950 zł brutto oraz standardowych założeniach dotyczących składek finansowanych przez pracodawcę, w tym przykładowej składce wypadkowej na poziomie 1,67%, miesięczny koszt zatrudnienia wyniesie około:

    5964 zł miesięcznie

    na jednego pracownika.

    Jest to wartość orientacyjna, ponieważ rzeczywisty koszt może się różnić w zależności między innymi od wysokości składki wypadkowej, sytuacji pracownika oraz dodatkowych świadczeń.

    Do tej kwoty mogą dojść również inne koszty, takie jak PPK, benefity pozapłacowe, badania lekarskie, szkolenia BHP, wyposażenie stanowiska czy koszty urlopów i nieobecności.

    Przykład – jeden pracownik

    Załóżmy, że od stycznia 2027 roku pracownik otrzymuje minimalne wynagrodzenie w wysokości 4950 zł brutto.

    Orientacyjny koszt dla pracodawcy:

    około 5964 zł miesięcznie.

    W skali roku daje to około:

    71 568 zł kosztu zatrudnienia jednego pracownika.

    I nadal mówimy tutaj przede wszystkim o wynagrodzeniu i podstawowych obciążeniach pracodawcy, bez uwzględnienia wszystkich dodatkowych kosztów związanych z zatrudnieniem.

    A co przy 10 pracownikach?

    Tutaj zmiana zaczyna być znacznie bardziej odczuwalna.

    Przy 10 osobach otrzymujących minimalne wynagrodzenie orientacyjny koszt samych wynagrodzeń wraz ze składkami pracodawcy może wynieść około:

    59 640 zł miesięcznie.

    W skali roku to około:

    715 680 zł.

    Dlatego nawet stosunkowo niewielka zmiana minimalnego wynagrodzenia zaczyna mieć duże znaczenie dla firm zatrudniających większą liczbę pracowników.

    Minimalna pensja wzrasta o 144 zł. A o ile wzrasta koszt pracodawcy?

    To właśnie tutaj przedsiębiorcy często patrzą na problem zbyt wąsko.

    Podwyżka wynagrodzenia minimalnego z 4806 zł do 4950 zł oznacza wzrost o 144 zł brutto.

    Ale ponieważ od wyższego wynagrodzenia naliczane są również składki finansowane przez pracodawcę, rzeczywisty wzrost kosztu jednego etatu będzie wyższy niż same 144 zł.

    Przy kilku pracownikach różnica może być niewielka.

    Przy kilkunastu lub kilkudziesięciu pracownikach daje już konkretną dodatkową kwotę w miesięcznym i rocznym budżecie firmy.

    Minimalna stawka godzinowa 2027

    Zmiana dotyczy nie tylko pracowników zatrudnionych na umowę o pracę.

    Projekt przewiduje również wzrost minimalnej stawki godzinowej dla określonych umów zlecenia oraz umów o świadczenie usług.

    Od 1 stycznia 2027 roku ma ona wynosić:

    32,30 zł brutto za godzinę

    wobec 31,40 zł obowiązujących w 2026 roku. 

    Dla przedsiębiorców korzystających z pracy zleceniobiorców oznacza to konieczność ponownego przeliczenia budżetów, szczególnie przy dużej liczbie przepracowanych godzin.

    Dlaczego przedsiębiorca powinien policzyć pełny koszt zatrudnienia?

    Cena pracownika nie kończy się na wynagrodzeniu wpisanym w umowie.

    Przy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu warto uwzględnić między innymi:

    • wynagrodzenie brutto,
    • składki finansowane przez pracodawcę,
    • PPK, jeśli ma zastosowanie,
    • koszty urlopów,
    • wynagrodzenie za niektóre nieobecności,
    • szkolenia BHP,
    • badania medycyny pracy,
    • sprzęt i wyposażenie stanowiska,
    • benefity,
    • oprogramowanie i narzędzia potrzebne do pracy.

    Dopiero taka kalkulacja pokazuje, ile rzeczywiście kosztuje firmę utworzenie i utrzymanie danego stanowiska.

    Czy 4950 zł jest już ostateczną płacą minimalną na 2027 rok?

    Na dzień publikacji tego artykułu – 8 września 2026 roku – nie jest to jeszcze ostateczna kwota wynikająca z przyjętego rozporządzenia.

    Rada Dialogu Społecznego nie osiągnęła porozumienia w sprawie wysokości płacy minimalnej. W tej sytuacji Rada Ministrów ma obowiązek ustalić wysokość minimalnego wynagrodzenia oraz minimalnej stawki godzinowej w drodze rozporządzenia do 15 września 2026 roku. Aktualny projekt przewiduje utrzymanie kwot zaproponowanych wcześniej, czyli 4950 zł oraz 32,30 zł. 

    Warto więc śledzić komunikaty przed ostatecznym planowaniem budżetu na 2027 rok.

    Co powinien zrobić pracodawca już teraz?

    Nie trzeba czekać do stycznia, żeby zacząć przygotowywać firmę do wyższych kosztów zatrudnienia.

    Warto już teraz:

    1. sprawdzić liczbę osób otrzymujących wynagrodzenie minimalne,
    2. policzyć koszt każdego stanowiska po zmianie,
    3. przeanalizować budżet wynagrodzeń na 2027 rok,
    4. uwzględnić również pracowników zarabiających nieznacznie powyżej minimum,
    5. przeliczyć stawki przy umowach cywilnoprawnych,
    6. uwzględnić dodatkowe koszty pracownicze.

    Dlaczego warto sprawdzić także wynagrodzenia powyżej minimalnego?

    Ponieważ podniesienie najniższej pensji często powoduje presję na korektę całej siatki wynagrodzeń. Jeżeli pracownik z większym doświadczeniem zarabia niewiele więcej od ustawowego minimum, przedsiębiorca może stanąć przed koniecznością zmiany również jego wynagrodzenia.

    Płaca minimalna to nie tylko koszt wynagrodzenia

    Zmiana wysokości minimalnego wynagrodzenia ma wpływ również na inne należności i limity powiązane z płacą minimalną.

    Dlatego wzrost minimalnej krajowej może oddziaływać na firmę szerzej niż tylko poprzez comiesięczną listę płac.

    W praktyce oznacza to, że przygotowując budżet na kolejny rok, przedsiębiorca powinien analizować całość kosztów kadrowych, a nie jedynie prostą różnicę między minimalnym wynagrodzeniem w 2026 i 2027 roku.

    Podsumowanie

    Aktualny projekt zakłada, że od 1 stycznia 2027 roku:

    • minimalne wynagrodzenie wyniesie 4950 zł brutto,
    • minimalna stawka godzinowa wyniesie 32,30 zł,
    • wynagrodzenie minimalne wzrośnie o 144 zł brutto miesięcznie względem 2026 roku. 

    Dla przedsiębiorcy najważniejsza jest jednak nie sama kwota brutto.

    Przy standardowych założeniach koszt pracownika otrzymującego 4950 zł brutto może wynosić około 5964 zł miesięcznie, jeszcze przed uwzględnieniem części dodatkowych kosztów zatrudnienia.

    Dlatego budżetu pracowniczego na 2027 rok nie warto planować według wynagrodzenia brutto.

    Trzeba planować go według pełnego kosztu pracodawcy.

    Potrzebujesz pomocy w przeliczeniu kosztów zatrudnienia, wynagrodzeń lub składek w swojej firmie?

    Skontaktuj się z Biurem Rachunkowym PROSPERO. Pomożemy przeanalizować koszty i przygotować firmę do zmian w 2027 roku.

    biuroprospero.pl

    DAC7, Vinted, OLX i Allegro – czy 30 transakcji oznacza podatek?

    Sprzedaż na platformach internetowych stała się codziennością. Vinted, OLX, Allegro i inne serwisy umożliwiają szybkie pozbycie się nieużywanych ubrań, elektroniki, wyposażenia domu czy innych przedmiotów.

    Wraz z wejściem w życie przepisów DAC7 pojawiło się jednak wiele pytań i mitów.

    Najczęstszy z nich brzmi:

    „Jeżeli zrobię 30 transakcji w roku, urząd skarbowy automatycznie naliczy mi podatek.”

    To nieprawda.

    DAC7 nie wprowadził nowego podatku od sprzedaży internetowej. Przepisy dotyczą przede wszystkim obowiązku raportowania określonych danych przez operatorów platform cyfrowych.

    Czym jest DAC7?

    DAC7 to unijna dyrektywa dotycząca wymiany informacji podatkowych związanych z działalnością prowadzoną za pośrednictwem platform internetowych.

    W Polsce przepisy zostały wdrożone do krajowego prawa i nakładają określone obowiązki przede wszystkim na operatorów platform.

    Dotyczą między innymi:

    • sprzedaży towarów,
    • świadczenia niektórych usług,
    • udostępniania nieruchomości,
    • udostępniania środków transportu.

    Dzięki tym regulacjom organy podatkowe otrzymują więcej informacji o aktywności sprzedających w internecie.

    Kiedy Vinted, OLX albo inna platforma może przekazać dane?

    W przypadku sprzedaży towarów raportowaniu podlegają sprzedawcy, którzy w ciągu roku kalendarzowego wykonają co najmniej 30 transakcji albo których wynagrodzenie przekroczy równowartość 2000 euro.

    To właśnie z tego przepisu wzięło się popularne hasło o „30 transakcjach”.

    Problem polega na tym, że wiele osób utożsamia próg raportowania z obowiązkiem podatkowym.

    A to dwie zupełnie różne kwestie.

    30 transakcji nie oznacza automatycznie podatku

    Operator platformy może przekazać dane do administracji skarbowej, ale samo ich przekazanie nie oznacza, że urząd naliczy sprzedającemu podatek.

    Raportowanie daje Krajowej Administracji Skarbowej informacje, które mogą zostać wykorzystane do analizy, czy sprzedaż została prawidłowo rozliczona.

    O tym, czy powstaje obowiązek podatkowy, decydują już przepisy dotyczące podatku dochodowego oraz charakter prowadzonej sprzedaży.

    Sprzedaż własnych używanych rzeczy a PIT

    Jeżeli osoba prywatna sprzedaje rzeczy należące do jej majątku, bardzo ważny jest okres ich posiadania.

    W przypadku rzeczy ruchomych sprzedaż dokonana po upływie pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym rzecz została nabyta, co do zasady nie podlega podatkowi PIT.

    Przykład:

    W marcu kupiłeś kurtkę.

    Okres pół roku liczymy od końca marca.

    Jeżeli sprzedasz ją po upływie wymaganego okresu jako element swojego prywatnego majątku, sama sprzedaż nie będzie podlegała PIT.

    I nie ma tutaj znaczenia, czy była to Twoja pierwsza, dziesiąta czy trzydziesta sprzedaż na platformie.

    A co, jeśli rzecz sprzedasz wcześniej?

    Jeżeli prywatną rzecz sprzedasz przed upływem pół roku od końca miesiąca jej nabycia, transakcja może wymagać rozliczenia w PIT.

    Ministerstwo Finansów wskazuje, że w takiej sytuacji należy wykazać sprzedaż w zeznaniu PIT-36. Rozliczenie następuje również wtedy, gdy transakcja zakończyła się stratą.

    Warto więc pamiętać, że obowiązek podatkowy nie wynika z liczby transakcji, ale może wynikać między innymi z terminu, w którym sprzedajesz daną rzecz.

    Przykład – 40 rzeczy z własnej szafy

    Załóżmy, że ktoś robi porządki w garderobie i w ciągu roku sprzedaje 40 ubrań na Vinted.

    Wszystkie ubrania były używane prywatnie i należały do tej osoby od ponad pół roku.

    Platforma może mieć obowiązek przekazania informacji o sprzedającym z uwagi na liczbę transakcji.

    Nie oznacza to jednak automatycznie, że od całej sprzedaży trzeba zapłacić podatek.

    Jeżeli są to rzeczy z prywatnego majątku sprzedane po wymaganym okresie, przepisy dotyczące PIT mogą nie nakładać obowiązku podatkowego.

    Kiedy urząd może zainteresować się sprzedażą bardziej?

    Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy sprzedaż nie przypomina już okazjonalnego pozbywania się prywatnych rzeczy.

    Przykładowo ktoś regularnie:

    • kupuje ubrania taniej i sprzedaje je drożej,
    • zamawia towary wyłącznie z zamiarem dalszej sprzedaży,
    • posiada stały asortyment,
    • systematycznie wystawia nowe przedmioty,
    • działa w sposób zorganizowany i nastawiony na zysk.

    W takim przypadku administracja skarbowa może analizować, czy aktywność nie spełnia już cech działalności gospodarczej.

    Samo twierdzenie, że sprzedaż odbywa się „tylko na Vinted” albo „tylko na OLX”, nie przesądza o jej prywatnym charakterze.

    Liczy się rzeczywisty sposób działania.

    Czy limit 2000 euro oznacza, że do tej kwoty sprzedaż jest bez podatku?

    Nie.

    To kolejny popularny mit.

    Próg 2000 euro dotyczy raportowania danych w ramach DAC7 przy sprzedaży towarów, a nie kwoty wolnej od podatku.

    Może więc wystąpić sytuacja, w której sprzedający nie osiągnął tego progu, ale konkretna transakcja i tak podlega przepisom podatkowym.

    Może być też odwrotnie – platforma przekaże dane osoby, która przekroczyła próg raportowania, ale jej prywatna sprzedaż po upływie pół roku nie będzie podlegała PIT.

    Czy urząd dostaje informacje tylko z Vinted?

    Nie.

    DAC7 nie jest przepisem dotyczącym jednej konkretnej platformy.

    Obowiązki dotyczą operatorów platform spełniających warunki określone w przepisach. Mogą więc obejmować różne serwisy pośredniczące w sprzedaży towarów lub świadczeniu usług.

    Dlatego warto patrzeć na DAC7 szerzej niż tylko przez pryzmat Vinted.

    Jakie dane mogą trafić do administracji skarbowej?

    Celem przepisów jest zwiększenie przejrzystości działalności prowadzonej za pośrednictwem platform cyfrowych.

    Operatorzy zbierają i raportują określone informacje dotyczące sprzedających i wykonywanych przez nich transakcji.

    Dane zwiększają możliwości analityczne Krajowej Administracji Skarbowej i mogą pomagać w wykrywaniu nieprawidłowości oraz działalności prowadzonej poza oficjalnym obiegiem podatkowym.

    Nie oznacza to jednak, że każda osoba znajdująca się w raporcie staje się automatycznie przedmiotem kontroli.

    Co warto zachować przy sprzedaży prywatnych rzeczy?

    Jeżeli regularnie korzystasz z platform sprzedażowych, warto zachowywać informacje pozwalające ustalić:

    • kiedy dana rzecz została kupiona,
    • ile kosztowała,
    • kiedy została sprzedana,
    • czy należała do prywatnego majątku,
    • czy sprzedaż przyniosła dochód.

    Mogą to być paragony, faktury, potwierdzenia płatności, historia zamówień czy korespondencja związana z zakupem.

    Nie zawsze będą potrzebne, ale w przypadku pytań ze strony urzędu mogą pomóc wyjaśnić charakter konkretnej transakcji.

    DAC7 nie powinien straszyć osób sprzedających prywatne rzeczy

    Jeżeli od czasu do czasu robisz porządki w domu i sprzedajesz własne ubrania, elektronikę czy wyposażenie, samo przekroczenie 30 transakcji nie oznacza automatycznie, że stajesz się przedsiębiorcą albo musisz zapłacić nowy podatek.

    Trzeba po prostu rozróżnić trzy rzeczy:

    raportowanie przez platformę, obowiązek podatkowy i prowadzenie działalności gospodarczej.

    To trzy osobne kwestie.

    DAC7 zwiększył ilość danych dostępnych administracji skarbowej, ale nie zmienił każdej prywatnej sprzedaży w działalność gospodarczą i nie stworzył „podatku od Vinted”.

    Najważniejsze wnioski

    Jeżeli sprzedajesz na Vinted, OLX, Allegro lub innej platformie:

    • 30 transakcji nie oznacza automatycznie podatku,
    • 2000 euro nie jest kwotą wolną od podatku,
    • DAC7 dotyczy przede wszystkim raportowania danych,
    • prywatna sprzedaż rzeczy po upływie pół roku co do zasady nie podlega PIT,
    • regularne kupowanie przedmiotów w celu ich odsprzedaży może zostać ocenione inaczej niż sprzedaż rzeczy z własnego majątku.

    Każdą sytuację warto jednak oceniać indywidualnie, szczególnie jeśli sprzedaż internetowa staje się regularna i zaczyna generować znaczące przychody.

    Sprzedajesz regularnie przez platformy internetowe i nie wiesz, czy Twoja aktywność wymaga już rozliczenia podatku albo działalności gospodarczej? Skontaktuj się z Biurem Rachunkowym PROSPERO. Pomożemy przeanalizować Twoją sytuację i wybrać właściwy sposób rozliczenia.

    Wakacje składkowe 2026 – kto może skorzystać, co obejmują i kiedy złożyć wniosek RWS?

    Wakacje składkowe pozwalają przedsiębiorcy raz w każdym roku kalendarzowym wybrać jeden miesiąc, za który nie będzie musiał finansować części własnych składek ZUS.

    Dla wielu osób prowadzących działalność gospodarczą może oznaczać to realne zmniejszenie kosztów firmy. Trzeba jednak pamiętać, że wakacje składkowe nie oznaczają całkowitego miesiąca bez ZUS.

    Nie obejmują między innymi składki zdrowotnej, a przedsiębiorca zatrudniający pracowników nadal musi opłacić składki należne za zatrudnione osoby.

    Na czym polegają wakacje składkowe?

    Wakacje składkowe są dobrowolnym rozwiązaniem. To przedsiębiorca decyduje, czy chce z nich skorzystać oraz który miesiąc w roku wybierze.

    Jeżeli ZUS zaakceptuje wniosek, składki objęte zwolnieniem zostaną sfinansowane z budżetu państwa.

    Co ważne, przedsiębiorca w tym czasie nie musi zawieszać działalności.

    Może normalnie:

    • prowadzić firmę,
    • wykonywać usługi,
    • sprzedawać towary,
    • wystawiać faktury,
    • osiągać przychody,
    • zawierać nowe umowy.

    Skorzystanie z wakacji składkowych nie tworzy również przerwy w ubezpieczeniu. Składki sfinansowane przez państwo uwzględniają się między innymi przy przyszłej emeryturze lub rencie, a przedsiębiorca zachowuje uprawnienia do świadczeń z ubezpieczeń społecznych.

    Jakich składek nie trzeba płacić?

    Zwolnienie może obejmować własne składki przedsiębiorcy na:

    • ubezpieczenie emerytalne,
    • ubezpieczenia rentowe,
    • ubezpieczenie wypadkowe,
    • dobrowolne ubezpieczenie chorobowe – jeżeli przedsiębiorca je opłaca,
    • Fundusz Pracy,
    • Fundusz Solidarnościowy – jeśli składki na te fundusze są należne.

    Ważne jest również to, że zwolnienie dotyczy składek ustalanych od najniższej podstawy wymiaru, która obowiązuje danego przedsiębiorcę.

    Wakacje składkowe nie obejmują składki zdrowotnej

    To jeden z najważniejszych elementów, o którym przedsiębiorcy powinni pamiętać.

    W miesiącu wakacji składkowych nadal trzeba zapłacić składkę zdrowotną.

    Nie jest więc tak, że przedsiębiorca przez wybrany miesiąc w ogóle nie płaci ZUS.

    Zwolnienie dotyczy określonych składek społecznych i funduszy, ale składka zdrowotna pozostaje do zapłaty na normalnych zasadach.

    Dla przykładu minimalna składka zdrowotna przedsiębiorcy rozliczającego się według skali podatkowej albo podatku liniowego wynosi w roku składkowym rozpoczynającym się 1 lutego 2026 roku 432,54 zł miesięcznie. Jej rzeczywista wysokość może być oczywiście większa i zależeć między innymi od osiąganego dochodu oraz formy opodatkowania.

    A co ze składkami za pracowników?

    Tutaj również obowiązuje bardzo ważna zasada.

    Wakacje składkowe dotyczą składek samego przedsiębiorcy.

    Jeżeli zatrudniasz pracowników, zleceniobiorców albo masz inne osoby, za które jako płatnik masz obowiązek regulować składki, wakacje składkowe nie zwalniają Cię z tych zobowiązań.

    Przykład:

    Przedsiębiorca zatrudnia trzech pracowników i wybiera wrzesień jako miesiąc wakacji składkowych.

    Może otrzymać zwolnienie z określonych własnych składek społecznych, ale składki należne za trzech pracowników nadal muszą zostać normalnie rozliczone i zapłacone.

    Kto może skorzystać z wakacji składkowych?

    Rozwiązanie zostało przygotowane przede wszystkim z myślą o mikroprzedsiębiorcach.

    Jednym z warunków jest odpowiednia liczba osób zgłoszonych do ubezpieczeń. W miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku przedsiębiorca powinien mieć zgłoszonych do ubezpieczeń nie więcej niż 10 osób łącznie z samym sobą.

    Znaczenie ma również skala prowadzonej działalności.

    W co najmniej jednym z dwóch ostatnich lat kalendarzowych poprzedzających rok złożenia wniosku roczny przychód z działalności nie może przekraczać równowartości 2 milionów euro. Z rozwiązania mogą również korzystać osoby, które w tym okresie nie osiągnęły przychodu z działalności, jeżeli spełniają pozostałe warunki.

    Były pracodawca również ma znaczenie

    Wakacje składkowe nie są przeznaczone dla przedsiębiorców, którzy formalnie przeszli na samozatrudnienie, ale w określonym czasie nadal wykonują dla byłego pracodawcy takie same czynności, jakie wcześniej wykonywali jako pracownicy.

    Przy ocenie prawa do ulgi trzeba więc sprawdzić także relację z byłym pracodawcą.

    Kiedy trzeba złożyć wniosek?

    To prawdopodobnie najważniejsza praktyczna zasada dotycząca wakacji składkowych.

    Wniosek składa się w miesiącu poprzedzającym miesiąc, za który przedsiębiorca chce skorzystać ze zwolnienia.

    Nie dwa miesiące wcześniej.

    Nie w miesiącu, którego ma dotyczyć zwolnienie.

    Nie po jego zakończeniu.

    ZUS wskazuje wprost, że rozpatruje wnioski, które wpłyną w miesiącu bezpośrednio poprzedzającym wybrany miesiąc wakacji składkowych.

    Wakacje składkowe za wrzesień 2026 – do kiedy wniosek?

    Jeżeli przedsiębiorca chce skorzystać z wakacji składkowych za wrzesień 2026 roku, wniosek RWS powinien zostać złożony w sierpniu 2026 roku.

    To szczególnie ważne teraz, ponieważ przedsiębiorcy planujący zwolnienie za wrzesień nie powinni czekać z formalnościami do początku września.

    Jeżeli wniosek zostanie złożony dopiero we wrześniu, nie będzie można na jego podstawie uzyskać wakacji składkowych za wrzesień. W takim przypadku można wnioskować o zwolnienie za kolejny miesiąc, o ile przedsiębiorca nie wykorzystał już swojego miesiąca wakacji składkowych w danym roku.

    Gdzie składa się wniosek o wakacje składkowe?

    Wniosek RWS składa się wyłącznie elektronicznie poprzez konto płatnika na portalu eZUS.

    Może zrobić to sam przedsiębiorca albo odpowiednio umocowany pełnomocnik.

    ZUS nie rozpatruje wniosków składanych w innej formie.

    Nowy wniosek RWS w 2026 roku

    Warto zwrócić uwagę na zmianę wprowadzoną w czerwcu 2026 roku.

    ZUS udostępnił nową wersję wniosku RWS 3.0.

    W części dotyczącej informacji wymaganych przy ubieganiu się o pomoc de minimis pojawiło się między innymi pole dotyczące wersji kodu PKD – przedsiębiorca może wskazać PKD 2007 albo PKD 2025.

    Takie rozwiązanie ma obowiązywać do końca 2026 roku. Od 2027 roku przedsiębiorcy mają posługiwać się klasyfikacją PKD 2025.

    Czy wakacje składkowe są pomocą de minimis?

    Tak. Zwolnienie jest udzielane w ramach pomocy de minimis.

    Dlatego we wniosku znajdują się również informacje i oświadczenia związane z otrzymaną przez przedsiębiorcę pomocą publiczną.

    Samo spełnienie podstawowych warunków dotyczących wielkości firmy czy liczby ubezpieczonych nie oznacza więc, że można całkowicie pominąć pozostałe informacje wymagane we wniosku.

    Czy podczas wakacji składkowych można wystawiać faktury?

    Tak.

    Wakacje składkowe nie są zawieszeniem działalności.

    Przedsiębiorca może normalnie pracować i zarabiać. Może przyjmować nowe zlecenia, obsługiwać klientów, sprzedawać oraz wystawiać faktury.

    To odróżnia wakacje składkowe od zawieszenia działalności gospodarczej.

    Który miesiąc najlepiej wybrać?

    Przepisy nie narzucają jednego konkretnego miesiąca.

    Przedsiębiorca sam decyduje, kiedy chce skorzystać z ulgi.

    Dlatego warto spojrzeć na cały rok i wybrać moment odpowiadający sytuacji firmy.

    Dla części przedsiębiorców będzie to miesiąc wakacyjny, kiedy firma pracuje w mniejszym zakresie. Dla innych korzystniejszy może być miesiąc, w którym pojawiają się większe wydatki lub sezonowo niższe przychody.

    Najważniejsze jest jedno:

    decyzję trzeba podjąć odpowiednio wcześniej, ponieważ termin złożenia wniosku nie może zostać pominięty.

    Czy wakacje składkowe wpływają na emeryturę?

    Składki objęte zwolnieniem nie po prostu „znikają”.

    Są finansowane z budżetu państwa i uwzględniają się przy ustalaniu przyszłych świadczeń. Przedsiębiorca zachowuje również uprawnienia do świadczeń z ubezpieczeń społecznych.

    Nie należy więc utożsamiać wakacji składkowych z miesięczną przerwą w ubezpieczeniu.

    Najczęstsze błędy przy wakacjach składkowych

    Przedsiębiorcy powinni uważać przede wszystkim na kilka kwestii:

    • złożenie wniosku zbyt późno,
    • założenie, że zwolnienie obejmuje również składkę zdrowotną,
    • przekonanie, że nie trzeba płacić składek za pracowników,
    • nieuwzględnienie warunków dotyczących liczby osób ubezpieczonych,
    • nieuwzględnienie limitu przychodów,
    • pominięcie zasad dotyczących współpracy z byłym pracodawcą,
    • błędne informacje dotyczące pomocy de minimis.

    W wielu przypadkach problemem nie jest samo prawo do skorzystania z ulgi, ale niedopilnowanie formalności.

    Wakacje składkowe 2026 – warto zaplanować je wcześniej

    Wakacje składkowe są rozwiązaniem, które może realnie obniżyć roczne koszty prowadzenia działalności.

    Nie oznaczają pełnego miesiąca bez żadnych składek, ponieważ nadal trzeba rozliczyć między innymi składkę zdrowotną oraz zobowiązania dotyczące zatrudnionych osób.

    Jeśli jednak przedsiębiorca spełnia warunki i prawidłowo złoży wniosek, raz w roku może zostać zwolniony z finansowania określonych własnych składek społecznych.

    Najważniejsze jest odpowiednie zaplanowanie terminu.

    Chcesz wakacje składkowe za wrzesień 2026? Wniosek RWS złóż jeszcze w sierpniu.

    Nie masz pewności, czy spełniasz warunki albo jak prawidłowo rozliczyć miesiąc objęty zwolnieniem?

    Skontaktuj się z Biurem Rachunkowym PROSPERO. Pomożemy sprawdzić Twoją sytuację i dopilnować prawidłowych rozliczeń.

    biuroprospero.pl

    Wakacje w kosztach firmy – czy hotel, paliwo i restaurację można rozliczyć?

    Sezon wakacyjny nie oznacza, że przedsiębiorca przestaje prowadzić biznes. Wyjazd nad morze, w góry czy za granicę może być jednocześnie okazją do spotkania z kontrahentem, udziału w targach, szkoleniu, wykonania sesji zdjęciowej, nagrania materiałów reklamowych albo przeprowadzenia researchu związanego z działalnością.

    Czy w takiej sytuacji hotel, przejazd, paliwo albo część innych wydatków można zaliczyć do kosztów firmy?

    Tak, w odpowiednich okolicznościach jest to możliwe. Kluczowy jest jednak rzeczywisty związek konkretnego wydatku z prowadzoną działalnością.

    Wakacyjny kierunek nie przekreśla kosztu firmowego

    W przepisach nie ma zasady mówiącej, że wydatek poniesiony w lipcu, sierpniu, nad morzem albo w popularnym kurorcie automatycznie staje się wydatkiem prywatnym.

    Liczy się przede wszystkim cel.

    Kosztami uzyskania przychodów mogą być wydatki poniesione w celu osiągnięcia przychodów albo zachowania lub zabezpieczenia ich źródła. Oficjalny serwis Biznes.gov.pl wskazuje również wprost, że przykładem wydatku związanego z zachowaniem źródła przychodów mogą być koszty organizacji spotkań z kontrahentami. 

    Jeżeli więc przedsiębiorca jedzie do Sopotu tylko po to, żeby spędzić tydzień z rodziną, mamy do czynienia z sytuacją prywatną.

    Jeśli jednak podczas pobytu ma zaplanowane spotkania z partnerami biznesowymi, uczestniczy w targach, przeprowadza sesję produktową, tworzy materiały do kampanii albo realizuje inne konkretne zadania związane z firmą, część kosztów wyjazdu może wymagać zupełnie innej oceny.

    Sama faktura na firmę to za mało

    Jednym z częstszych błędów jest założenie:

    „Mam fakturę z NIP-em firmy, więc mam koszt”.

    To nie działa w ten sposób.

    Faktura potwierdza poniesienie wydatku, ale przedsiębiorca powinien być również w stanie wykazać, dlaczego ten wydatek był potrzebny jego działalności.

    Im bardziej wyjazd wygląda na typowo wakacyjny, tym bardziej istotne może być dobre udokumentowanie jego części biznesowej. Aktualne interpretacje podatkowe również podkreślają znaczenie dokumentacji potwierdzającej wydatki ponoszone w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych i podróżami. 

    Dlatego poza samą fakturą warto zachować na przykład korespondencję z kontrahentem, zaproszenie na targi, bilety na wydarzenie, harmonogram spotkania, brief sesji, materiały z realizacji czy krótką notatkę opisującą biznesowy cel wyjazdu.

    Hotel podczas wyjazdu – kiedy może być kosztem?

    Jeżeli nocleg jest niezbędny do wykonania konkretnego zadania biznesowego, wydatek może pozostawać w związku z działalnością.

    Przykład: przedsiębiorca z Bydgoszczy jedzie na trzydniowe targi branżowe do Gdańska. Ma spotkania z dostawcami, bierze udział w wydarzeniu i nocuje na miejscu, ponieważ codzienny powrót byłby niepraktyczny.

    Taki hotel ma znacznie wyraźniejszy związek z działalnością niż tygodniowy pobyt całej rodziny w apartamencie, podczas którego przedsiębiorca odbywa jedno krótkie spotkanie.

    Nie oznacza to jednak, że połączenie wyjazdu biznesowego z prywatnym jest zabronione. W takiej sytuacji trzeba przede wszystkim oddzielić to, co firmowe, od tego, co prywatne.

    Można połączyć biznes z wypoczynkiem

    To bardzo ważne, ponieważ przedsiębiorca nie musi wybierać między pracą a wakacjami.

    Wyobraźmy sobie, że właściciel firmy jedzie do Barcelony na pięć dni. Przez pierwsze dwa dni uczestniczy w targach i spotkaniach z kontrahentami, a następnie zostaje jeszcze trzy dni prywatnie.

    Sam fakt pozostania na urlop nie sprawia automatycznie, że wcześniejsze wydatki biznesowe przestają mieć związek z działalnością. Trzeba jednak właściwie przeanalizować koszty i nie próbować przypisywać firmie wydatków ewidentnie prywatnych.

    Podobnie będzie, gdy razem z przedsiębiorcą podróżuje rodzina. Koszt noclegu czy atrakcji dotyczący współmałżonka i dzieci nie staje się wydatkiem firmowym tylko dlatego, że faktura została wystawiona na przedsiębiorcę.

    Paliwo i przejazdy podczas wyjazdu

    Koszt transportu może być związany z działalnością, jeżeli sam przejazd ma cel biznesowy.

    Może chodzić o dojazd na targi, do klienta, dostawcy, na sesję, szkolenie czy konferencję.

    Przy samochodzie trzeba jednak pamiętać, że sposób rozliczenia wydatków zależy również od tego, czy pojazd jest firmowy, prywatny, leasingowany oraz czy wykorzystywany jest wyłącznie w działalności, czy również prywatnie.

    Dlatego nie warto stosować jednej zasady do każdego samochodu. To jeden z tych elementów, który najlepiej sprawdzić z księgowością przed rozliczeniem całego wyjazdu.

    A co z restauracją i spotkaniem z kontrahentem?

    Tutaj sytuacja wymaga większej ostrożności.

    Nie jest prawdą, że każda faktura z restauracji automatycznie nie może być kosztem. Organy podatkowe wskazują, że wydatki gastronomiczne trzeba analizować pod kątem ich rzeczywistego celu. Problem pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy dominującym celem wydatku jest reprezentacja, czyli kreowanie wizerunku firmy lub okazałości wobec kontrahenta. 

    Z drugiej strony zwykłe spotkanie robocze z kontrahentem, podczas którego omawiana jest umowa, projekt czy przyszła współpraca, wymaga indywidualnej oceny i nie powinno być z góry traktowane tak samo jak wystawna kolacja o charakterze reprezentacyjnym.

    Dlatego przy takich wydatkach szczególnie ważne jest określenie celu spotkania oraz jego związku z działalnością.

    Sesja zdjęciowa, nagrania i content podczas wakacji

    To szczególnie ciekawy przypadek dla firm działających w marketingu, modzie, turystyce, gastronomii, e-commerce czy social media.

    Jeżeli marka jedzie nad morze właśnie po to, żeby przygotować kampanię letnią, wykonać zdjęcia produktów, nagrać materiały reklamowe albo stworzyć content do sprzedaży, wyjazd może mieć bardzo konkretny cel gospodarczy.

    Wtedy liczy się możliwość pokazania, że wydatek rzeczywiście służył firmie.

    Jeśli powstała kampania, zdjęcia zostały wykorzystane w sklepie internetowym, materiały opublikowano w mediach społecznościowych, a podczas wyjazdu pracował fotograf, modelka czy zespół marketingowy, mamy zdecydowanie więcej argumentów wskazujących na biznesowy charakter poniesionych wydatków.

    Research również może mieć znaczenie

    Nie każdy przedsiębiorca jedzie na targi albo konferencję.

    Architekt może odwiedzać hotele i realizacje wnętrz. Restaurator może analizować koncepty gastronomiczne. Projektant mody może odwiedzać showroomy i wydarzenia branżowe. Agencja marketingowa może produkować materiały dla klienta w konkretnej lokalizacji.

    Sam napis „research” na fakturze oczywiście nie wystarczy. Jeśli jednak rzeczywiście wynika on ze specyfiki działalności i można pokazać późniejsze wykorzystanie zdobytych materiałów lub informacji, jest to element, który warto przeanalizować.

    Najważniejsze jest odpowiednie przygotowanie

    Przy wyjazdach łączących biznes i wypoczynek warto przed zaksięgowaniem wydatków odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

    • jaki był konkretny cel biznesowy wyjazdu,
    • które wydatki były potrzebne do realizacji tego celu,
    • które koszty mają charakter wyłącznie prywatny,
    • jakie dokumenty potwierdzają spotkania, wydarzenia lub realizacje,
    • czy wydatek można racjonalnie powiązać z przychodem lub funkcjonowaniem firmy,
    • czy dany koszt nie należy do wydatków wyłączonych z kosztów podatkowych.

    Takie podejście jest znacznie bezpieczniejsze niż zarówno wrzucanie wszystkiego w koszty, jak i automatyczne rezygnowanie ze wszystkich wydatków tylko dlatego, że wyjazd odbywał się w wakacyjnej miejscowości.

    Ważne – ryczałt działa inaczej

    Jeżeli przedsiębiorca rozlicza się ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych, sytuacja wygląda inaczej niż przy skali podatkowej czy podatku liniowym.

    Na ryczałcie podatek jest liczony od przychodu i nie można pomniejszać go o standardowe koszty uzyskania przychodów. Oznacza to, że hotel, paliwo czy inne wydatki firmowe nie obniżą podstawy PIT tak jak u przedsiębiorcy rozliczanego od dochodu. 

    To kolejny powód, dla którego sposób rozliczenia warto analizować indywidualnie.

    Dobra księgowość nie polega wyłącznie na mówieniu „nie”

    Wydatki związane z podróżami są dobrym przykładem tego, jak ważne jest indywidualne podejście do przedsiębiorcy.

    Nie chodzi o to, żeby każdy wyjazd wakacyjny zamieniać w delegację firmową. Nie chodzi też o to, żeby z góry odrzucać każdy koszt tylko dlatego, że firma działała w atrakcyjnej turystycznie lokalizacji.

    Najważniejsze jest ustalenie, co rzeczywiście było związane z biznesem, jak zostało udokumentowane i w jaki sposób powinno zostać rozliczone.

    Dobrze prowadzona księgowość powinna pomagać przedsiębiorcy korzystać z dostępnych możliwości zgodnie z przepisami, a jednocześnie ograniczać ryzyko w przypadku ewentualnej kontroli.

    Wakacje i firma mogą iść w parze

    Prowadzenie działalności nie kończy się wraz z rozpoczęciem sezonu urlopowego.

    Spotkanie z kontrahentem, szkolenie, targi, sesja zdjęciowa, nagrania czy inne działania biznesowe mogą odbywać się również podczas wyjazdu. Jeżeli poniesione wydatki mają realny związek z działalnością, warto je przeanalizować, zamiast automatycznie z nich rezygnować.

    Kluczem jest rozsądne rozdzielenie części prywatnej od firmowej oraz odpowiednia dokumentacja.

    Planujesz wyjazd, który łączy wypoczynek z działaniami biznesowymi i nie wiesz, które wydatki możesz rozliczyć? Skontaktuj się z Biurem Rachunkowym PROSPERO. Sprawdzimy Twoją sytuację indywidualnie i pomożemy dobrać bezpieczny sposób rozliczenia.

    biuroprospero.pl

    Która forma opodatkowania jest najdroższa w 2026 roku?

    Skala podatkowa, podatek liniowy czy ryczałt? Wielu przedsiębiorców chciałoby otrzymać prostą odpowiedź, która forma opodatkowania oznacza najwyższe podatki i składkę zdrowotną.

    W praktyce nie da się wskazać jednej najdroższej formy dla wszystkich firm. Ostateczne obciążenie zależy między innymi od wysokości przychodów, ponoszonych kosztów, osiąganego dochodu, rodzaju działalności oraz możliwości korzystania z ulg podatkowych.

    Forma, która jest korzystna dla jednego przedsiębiorcy, dla innego może oznaczać znacznie wyższe obciążenia.

    Od czego zależy wysokość podatku przedsiębiorcy?

    Przy wyborze formy opodatkowania nie należy patrzeć wyłącznie na procentową stawkę podatku.

    Znaczenie mają również:

    • wysokość przychodów,
    • poziom kosztów firmowych,
    • wysokość rzeczywistego dochodu,
    • rodzaj wykonywanych usług lub sprzedawanych produktów,
    • składka zdrowotna,
    • możliwość wspólnego rozliczenia z małżonkiem,
    • dostępne ulgi podatkowe,
    • inne dochody przedsiębiorcy opodatkowane według skali.

    Dlatego porównanie samych stawek, na przykład 12%, 19% i 8,5%, może prowadzić do błędnych wniosków.

    Skala podatkowa w 2026 roku

    Na skali podatkowej podatek oblicza się od dochodu, czyli od przychodu pomniejszonego o koszty jego uzyskania.

    W 2026 roku obowiązują dwie stawki:

    • 12% dla podstawy opodatkowania do 120 000 zł,
    • 32% od nadwyżki ponad 120 000 zł.

    Kwota zmniejszająca podatek wynosi 3 600 zł, co odpowiada kwocie wolnej wynoszącej 30 000 zł. 

    Do podatku dochodzi składka zdrowotna wynosząca 9% dochodu. Obowiązuje również minimalna miesięczna składka zdrowotna. Od lutego 2026 roku jej minimalna wysokość wynosi 432,54 zł. 

    Kiedy skala może oznaczać wysokie obciążenia?

    Największe obciążenia mogą pojawić się przede wszystkim wtedy, gdy przedsiębiorca osiąga wysoki dochód i przekracza próg 120 000 zł.

    Od nadwyżki ponad ten próg płaci już 32% podatku, a składka zdrowotna nadal wynosi 9% dochodu.

    Nie oznacza to jednak, że całe zarobki są opodatkowane stawką 32%. Wyższa stawka dotyczy wyłącznie części podstawy opodatkowania przekraczającej 120 000 zł.

    Czy skala podatkowa jest zawsze najdroższa?

    Nie.

    Skala podatkowa może być bardzo dobrym rozwiązaniem dla przedsiębiorcy, który:

    • osiąga dochód mieszczący się w pierwszym progu,
    • ponosi wysokie koszty działalności,
    • korzysta z kwoty wolnej od podatku,
    • chce rozliczyć się wspólnie z małżonkiem,
    • korzysta z ulg podatkowych,
    • wychowuje dzieci i może wykorzystać ulgę prorodzinną.

    Dlatego same stawki 12% i 32% nie wystarczą do oceny, czy skala rzeczywiście będzie najdroższa.

    Podatek liniowy w 2026 roku

    Przy podatku liniowym przedsiębiorca płaci 19% podatku od dochodu bez względu na jego wysokość.

    Składka zdrowotna wynosi natomiast 4,9% podstawy jej wymiaru, przy czym nie może być niższa od obowiązującej składki minimalnej. 

    Podatek liniowy może być korzystny dla przedsiębiorców osiągających wyższe dochody, ponieważ nie obowiązuje tutaj próg, po którego przekroczeniu stawka wzrasta do 32%.

    Trzeba jednak pamiętać, że wybór podatku liniowego wiąże się z ograniczeniami. Przedsiębiorca nie korzysta między innymi z kwoty wolnej od podatku, a możliwość wspólnego rozliczenia z małżonkiem jest ograniczona.

    Czy 19% zawsze jest korzystniejsze niż skala?

    Nie zawsze.

    Przykładowo przedsiębiorca osiągający umiarkowany dochód może na skali korzystać z kwoty wolnej, stawki 12% oraz ulg. W takiej sytuacji podatek liniowy może okazać się droższy, mimo że jego stawka wygląda atrakcyjnie przy wysokich dochodach.

    Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych

    Na ryczałcie podatek oblicza się od przychodu, a nie od dochodu.

    Oznacza to, że przedsiębiorca nie pomniejsza przychodu o koszty uzyskania przychodu. Stawka ryczałtu zależy od rodzaju prowadzonej działalności oraz rodzaju uzyskiwanych przychodów. 

    To bardzo ważne, ponieważ dwaj przedsiębiorcy osiągający taki sam przychód mogą stosować różne stawki ryczałtu.

    Ryczałt może być korzystny dla firmy, która:

    • ma stosunkowo niskie koszty,
    • posiada właściwie ustaloną, korzystną stawkę,
    • osiąga wysoką marżę,
    • nie potrzebuje rozliczać dużych inwestycji i zakupów jako kosztów podatkowych.

    Może być jednak mniej opłacalny w działalności generującej wysokie koszty, ponieważ podatek trzeba zapłacić od przychodu nawet wtedy, gdy rzeczywisty dochód jest niewielki.

    Składka zdrowotna na ryczałcie w 2026 roku

    Na ryczałcie składka zdrowotna jest progowa i zależy od przychodów osiągniętych od początku roku.

    W 2026 roku wynosi:

    • 498,35 zł miesięcznie, gdy przychody nie przekroczyły 60 000 zł,
    • 830,58 zł miesięcznie, gdy przychody przekroczyły 60 000 zł, ale nie przekroczyły 300 000 zł,
    • 1 495,04 zł miesięcznie, gdy przychody przekroczyły 300 000 zł. 

    Przekroczenie progu może więc znacząco zmienić wysokość składki zdrowotnej. Przy ocenie opłacalności ryczałtu trzeba uwzględnić nie tylko stawkę podatku, ale również przewidywany roczny przychód.

    Przykład: wysoki przychód nie zawsze oznacza wysoki dochód

    Załóżmy, że firma osiąga 500 000 zł przychodu rocznie.

    Pierwszy przedsiębiorca ponosi koszty w wysokości 50 000 zł. Jego dochód wynosi 450 000 zł.

    Drugi ponosi koszty w wysokości 350 000 zł. Jego dochód wynosi tylko 150 000 zł.

    Mimo identycznego przychodu ich sytuacja podatkowa jest zupełnie inna.

    Dla pierwszej firmy ryczałt może być atrakcyjny, szczególnie jeśli działalność jest objęta korzystną stawką.

    Dla drugiej ryczałt może oznaczać podatek naliczany od całych 500 000 zł, mimo że po odjęciu kosztów przedsiębiorcy pozostaje znacznie niższy dochód.

    To pokazuje, dlaczego nie można oceniać formy opodatkowania bez znajomości kosztów i specyfiki firmy.

    Która forma może być najdroższa?

    Przy wysokim dochodzie znaczące obciążenia mogą pojawić się na skali podatkowej ze względu na stawkę 32% od nadwyżki ponad 120 000 zł oraz składkę zdrowotną wynoszącą 9% dochodu.

    Podatek liniowy może być droższy dla osoby, która osiąga niższy dochód i na skali mogłaby wykorzystać kwotę wolną, stawkę 12%, wspólne rozliczenie albo ulgi.

    Ryczałt może natomiast okazać się najdroższy w firmie, która ma duże koszty, niską rentowność albo niewłaściwie dobraną stawkę.

    Dlatego odpowiedź zawsze brzmi: to zależy od konkretnych liczb.

    Jak prawidłowo porównać formy opodatkowania?

    Przed zmianą formy opodatkowania warto przygotować symulację obejmującą:

    1. przewidywany roczny przychód,
    2. planowane koszty działalności,
    3. szacowany dochód,
    4. właściwą stawkę ryczałtu,
    5. podatek dochodowy,
    6. składkę zdrowotną,
    7. dostępne ulgi,
    8. możliwość wspólnego rozliczenia,
    9. pozostałe źródła dochodów.

    Dopiero porównanie pełnego rocznego obciążenia pokazuje, która forma jest rzeczywiście korzystniejsza.

    Nie wybieraj podatku na podstawie opinii znajomych

    To, że ryczałt sprawdził się w firmie znajomego, nie oznacza, że będzie korzystny również w Twojej działalności.

    Znaczenie może mieć nawet różnica w rodzaju świadczonych usług, wysokości kosztów, sytuacji rodzinnej czy pozostałych dochodach. Błędnie dobrana forma opodatkowania może oznaczać niepotrzebnie wyższe podatki i składki przez cały rok.

    Dobra decyzja powinna wynikać z indywidualnej analizy, a nie z jednej procentowej stawki znalezionej w internecie.

    Podsumowanie

    Nie istnieje jedna forma opodatkowania, która w 2026 roku jest najdroższa dla każdego przedsiębiorcy.

    Przy wysokim dochodzie duże obciążenia mogą pojawić się na skali podatkowej. Podatek liniowy może nie opłacać się przy niższych dochodach i dostępnych ulgach. Ryczałt może być niekorzystny przy wysokich kosztach, ponieważ podatek płaci się od przychodu.

    Najlepszym rozwiązaniem jest przygotowanie indywidualnej symulacji uwzględniającej zarówno podatek, jak i składkę zdrowotną.

    Dobrze dobrana forma opodatkowania może oznaczać realne oszczędności każdego roku.

    Fałszywe maile z urzędu skarbowego – jak je rozpoznać i nie stracić pieniędzy?

    Przedsiębiorcy coraz częściej otrzymują wiadomości, które wyglądają jak oficjalne maile z urzędu skarbowego, Ministerstwa Finansów, Krajowej Administracji Skarbowej albo e-Urzędu Skarbowego.

    Wiadomość może być przygotowana bardzo profesjonalnie. Zawierać urzędowe logo, numer sprawy, informację o zwrocie podatku, nadpłacie albo konieczności pilnego potwierdzenia danych. Jej prawdziwym celem może być jednak wyłudzenie danych osobowych, danych karty płatniczej, loginów, haseł lub pieniędzy.

    W lipcu 2026 roku CERT Polska ponownie ostrzegał przed kampanią, w której przestępcy informowali o rzekomej nadpłacie podatku i kierowali odbiorców na stronę podszywającą się pod e-Urząd Skarbowy. 

    Jak wyglądają fałszywe wiadomości z urzędu skarbowego?

    Oszuści najczęściej wykorzystują tematy, które wzbudzają zainteresowanie albo niepokój przedsiębiorcy.

    Mail może dotyczyć między innymi:

    • zwrotu nadpłaconego podatku,
    • nadpłaty PIT,
    • konieczności potwierdzenia rachunku bankowego,
    • odebrania dokumentu z urzędu,
    • aktualizacji danych podatnika,
    • rzekomego wezwania lub kontroli,
    • ograniczenia dostępu do usług elektronicznych,
    • konieczności aktualizacji dowodu osobistego lub danych w serwisie mObywatel.

    W czerwcu 2026 roku KAS ostrzegała przed wiadomościami, w których oszuści informowali o zwrocie podatku i żądali potwierdzenia numeru rachunku bankowego. KAS jednoznacznie wskazała, że nie wysyła wiadomości e-mail ani SMS z prośbą o podanie takich danych w celu realizacji zwrotu nadpłaty PIT. 

    Na czym polega phishing?

    Phishing to próba podszycia się pod zaufaną instytucję, firmę lub osobę w celu wyłudzenia danych albo pieniędzy.

    Wiadomość ma sprawić, że odbiorca:

    • kliknie w fałszywy link,
    • otworzy niebezpieczny załącznik,
    • poda dane logowania,
    • wpisze numer PESEL,
    • przekaże dane karty płatniczej,
    • poda numer rachunku bankowego,
    • wykona przelew na konto oszusta.

    Po kliknięciu w link użytkownik może trafić na stronę, która wygląda niemal identycznie jak oficjalny serwis. Podrobione mogą być logotypy, kolory, formularze logowania oraz elementy znane z platformy login.gov.pl. Ministerstwo Finansów ostrzegało już przed stronami, które imitowały oficjalne serwisy i kierowały użytkowników do fałszywego logowania przez bankowość elektroniczną. 

    Najczęstszy sygnał ostrzegawczy – presja czasu

    Oszuści próbują wywołać pośpiech i silne emocje.

    W wiadomości mogą pojawić się komunikaty:

    • „Potwierdź dane w ciągu 24 godzin”,
    • „Odbierz zwrot podatku”,
    • „Twoje konto zostanie zablokowane”,
    • „Kliknij, aby uniknąć konsekwencji”,
    • „Dokument wymaga pilnego odbioru”,
    • „Zaktualizuj rachunek bankowy”.

    Presja czasu ma sprawić, że odbiorca zareaguje automatycznie i nie sprawdzi dokładnie wiadomości. Przykładowa kampania z czerwca 2026 roku wymagała rzekomego potwierdzenia rachunku bankowego w ciągu 48 godzin. 

    Jak sprawdzić, czy mail jest prawdziwy?

    Przede wszystkim należy dokładnie sprawdzić adres nadawcy.

    Nie wystarczy spojrzeć na wyświetlaną nazwę, taką jak „Urząd Skarbowy” albo „Ministerstwo Finansów”. Oszust może wpisać dowolną nazwę, natomiast właściwy adres e-mail często zawiera literówki, dodatkowe znaki albo zupełnie obcą domenę.

    W maju 2026 roku serwis podatki.gov.pl pokazał przykład wiadomości podszywającej się pod e-Urząd Skarbowy, która została wysłana z fałszywej domeny niezwiązanej z administracją skarbową. Mail zawierał fikcyjny numer pisma oraz próbował nakłonić odbiorcę do kliknięcia w link lub otwarcia załącznika. 

    Warto również zwrócić uwagę na:

    • literówki i błędy językowe,
    • nietypowy adres strony,
    • prośbę o podanie poufnych danych,
    • nieoczekiwany załącznik,
    • groźbę blokady lub kary,
    • informację o zwrocie, którego się nie spodziewaliśmy,
    • żądanie natychmiastowego działania.

    Czego nie należy robić?

    Po otrzymaniu podejrzanej wiadomości nie należy:

    • klikać w znajdujące się w niej linki,
    • otwierać nieznanych załączników,
    • odpowiadać na wiadomość,
    • podawać numeru PESEL,
    • przekazywać danych dowodu osobistego,
    • wpisywać loginów i haseł,
    • podawać danych karty lub konta bankowego,
    • instalować aplikacji wskazanej w mailu.

    Ministerstwo Finansów i KAS nie wysyłają maili informujących o nadpłacie podatku, które jednocześnie nakłaniają odbiorcę do potwierdzania danych identyfikacyjnych lub rachunku bankowego przez przesłany link. 

    Jak bezpiecznie sprawdzić informację?

    Jeżeli wiadomość wzbudza wątpliwości, nie należy korzystać z zawartego w niej linku.

    Najbezpieczniej:

    1. Zamknąć wiadomość.
    2. Samodzielnie wpisać adres oficjalnego serwisu w przeglądarce.
    3. Zalogować się bezpośrednio do e-Urzędu Skarbowego.
    4. Sprawdzić, czy rzeczywiście czeka tam dokument lub powiadomienie.
    5. W razie wątpliwości skontaktować się z urzędem skarbowym albo infolinią KAS.

    KAS zaleca dokładne sprawdzanie adresów nadawców. W przypadku podejrzanej wiadomości można skontaktować się z infolinią KAS pod numerem 22 330 03 30 albo bezpośrednio z właściwym urzędem skarbowym. 

    Co zrobić po kliknięciu w podejrzany link?

    Jeżeli link został już otwarty, ale nie podano żadnych danych, należy zamknąć stronę i nie pobierać żadnych plików.

    Jeżeli przedsiębiorca wpisał login, hasło, dane bankowe albo dane karty, powinien działać natychmiast:

    • zmienić hasło do zagrożonego konta,
    • zmienić takie samo hasło również w innych serwisach,
    • skontaktować się z bankiem,
    • zastrzec kartę, jeśli podano jej dane,
    • sprawdzić historię logowań i operacji,
    • poinformować pracownika odpowiedzialnego za bezpieczeństwo,
    • zgłosić podejrzaną stronę lub wiadomość do CERT Polska,
    • rozważyć zgłoszenie sprawy na policję.

    Nie należy czekać na pojawienie się nieautoryzowanej transakcji. Im szybciej zostanie podjęta reakcja, tym większa szansa na ograniczenie skutków oszustwa.

    Jak zabezpieczyć firmę przed fałszywymi mailami?

    Warto wprowadzić w firmie prostą procedurę postępowania z wiadomościami urzędowymi.

    Każdy pracownik powinien wiedzieć, że:

    • nie podaje danych przez linki otrzymane w mailach,
    • nie wykonuje przelewu wyłącznie na podstawie wiadomości,
    • weryfikuje nietypowe prośby u przełożonego,
    • loguje się do serwisów urzędowych samodzielnie,
    • zgłasza podejrzane wiadomości,
    • nie otwiera nieoczekiwanych załączników.

    Ważne jest również stosowanie różnych haseł do poszczególnych kont oraz włączenie uwierzytelniania dwuskładnikowego wszędzie tam, gdzie jest ono dostępne.

    Najważniejsza zasada dla przedsiębiorcy

    Mail wygląda jak wiadomość z urzędu skarbowego?

    Nie działaj pod presją.

    Sprawdź adres nadawcy, nie klikaj automatycznie w link i nie podawaj danych. Zaloguj się samodzielnie do oficjalnego serwisu albo skontaktuj się z urzędem.

    Kilka minut poświęconych na weryfikację może ochronić firmę przed utratą danych i pieniędzy.

    Potrzebujesz wsparcia w sprawach podatkowych lub nie masz pewności, czy otrzymana wiadomość rzeczywiście dotyczy Twojej firmy? Skontaktuj się z Biurem Rachunkowym PROSPERO.

    Layer 1